5 lipca 2019

Pejzaż z Aniołem – Magdalena Kordel

Wzruszająca opowieść o tym, że nigdy nie jest za późno.

Adrianna od śmierci taty nie cierpi świąt. Od czasu kiedy zamieszkała z matką, grudniowa aura zamiast z ciepłem i magią kojarzy się jej z odrzuceniem i samotnością.
Ale w tym roku wszystko ma się zmienić! Pod wpływem jednego spotkania Ada decyduje się wyjechać do odciętej od świata głuszy, najlepiej w góry. Całe szczęście, że jej dawna znajoma Madeleine akurat w takim miejscu mieszka…

Gdy zamykała drzwi, nie wiedziała, że właśnie za moment wydarzy się coś, co diametralnie odmieni całe jej życie. Czasem doprawdy niewiele trzeba. Ot, wino, korkociąg, koc i odrobina determinacji. No i szczypta szczęścia. Niby mało, a jednocześnie dla niektórych tak wiele.//lubimyczytac.pl

„Pejzaż z Aniołem” to już piąty z kolei tom z serii „Malownicze” opowiadającej o malowniczym (jak sama nazwa mówi) miasteczku mieszczącym się gdzieś w górach, gdzie każdy się zna. Jest to pierwsza książka, jaką przeczytałam z tego cyklu, a druga autorstwa Magdaleny Kordel (zaraz po „Sercu z piernika”; nie liczę tutaj „Nieco dziennika”).  Wiem już, że autorka lubi łączyć ze sobą parę wątków w jednej książce – nie skupia się wyłącznie na jednym, potrafi rozbudować również inne i nie traktuje ich po macoszemu, co jest jej atutem. 

Powieść Magdaleny Kordel opowiada historię Adrianny, za którą ciągną się wydarzenia z dzieciństwa – w pewien sposób musi radzić sobie z traumą i boi się powierzenia swego serca komuś innemu, ponieważ sama nie otrzymała nigdy wystarczająco dużo miłości. Ponadto Boże Narodzenie nie jest jej ulubionym czasem w roku, co dla fabuły staje się punktem kluczowym – to z tego powodu losy głównej bohaterki ulegają zawirowaniom. Aby dowiedzieć się, co wywołuje w niej tę niechęć i niepewność, musicie sięgnąć po książkę, która ukaże Wam również sposób spędzania tego szczególnego czasu w miasteczku Malownicze.

Pomiędzy wątkiem Adrianny odnaleźć można także opowieść, która jest uniwersalna – odnieść się może do każdego z nas, chociaż lepiej byłoby, gdyby tak się nie działo. Mowa tu o sytuacji, kiedy rodzina zaczyna odtrącać starsze osoby w rodzinie, a na święta próbuje nawet tymczasowo uwolnić się od problemu. Dla mnie jest to niehumanitarne – jak można postąpić tak z bliskim? Magdalena Kordel zwraca uwagę na ten problem właśnie przy okazji swojej powieści pisanej w klimacie świątecznym i uważam, że był to dobry pomysł – niech każdy, kto pozna tę historię, przemyśli tę sprawę i zanim tak postąpi, dwa razy niech się zastanowi.

Mimo że świąteczny okres minął już bardzo dawno temu, lektura „Pejzażu z Aniołem” może choć na chwilę przywrócić ten klimat, dać poczucie, że święta to jednak prawdziwie magiczny czas, nawet jeśli myślisz całkiem inaczej. To również przestroga, by trzymać przy sobie tych, których się prawdziwie kocha. Polecam. 

„Pejzaż z Aniołem” („Malownicze” #5) Magdalena Kordel, Wydawnictwo Znak 2018, str. 400 
UDOSTĘPNIJ TEN POST

3 lipca 2019

Zapowiedzi – lipiec

Lipiec ma do zaoferowania nie tylko lekkie, wakacyjne lektury – sprawdźcie sami!

„Połączyły ich gwiazdy” Minnie Darke

Czasami nawet przeznaczeniu trzeba trochę pomóc...
Gdy przyjaciele z dzieciństwa, Justine (sceptyczny Strzelec) i  Nick (wierzący Wodnik), wpadają na siebie w  dorosłym życiu, romantyczna odmiana ich losów wydaje się nieunikniona. Przynajmniej tak sądzi Justine. Zwłaszcza gdy dowiaduje się, że Nick jest wyznawcą astrologii, którego decyzjami kierują gwiazdy, a  dokładnie horoskopy w ulubionej gazecie. Do której, tak się akurat składa, pisuje też Justine. Gdy Nick uparcie się w niej nie zakochuje, Justine postanawia wziąć horoskop Nicka, i  samo Fatum, w  swoje ręce. Ale Nick nie jest oczywiście jedynym Wodnikiem dokonującym ważnych wyborów na podstawie tego, co napisano w horoskopie...
Połączyły ich gwiazdy to urocza, inteligentna i wzruszająca historia miłosna o przyjaźni, przypadku i tym, jak radzimy sobie z wyborami, z którymi trudno mierzyć się samotnie.

„Ring Girl” K. N. Haner

Pełna żaru, energetyczna opowieść o miłości w brutalnym świecie boksu.

ONA - córka boksera o międzynarodowej sławie.

ON – pretendent do tytułu Mistrza Świata.

ONA trzyma się jak najdalej od ringu i bokserskiego świata. ON żyje tylko po to, by walczyć i zwyciężać. Przypadek sprawia, że dwójka dawnych znajomych spotyka się ponownie.

Czy odnajdą się w świecie, który oboje równie mocno kochają, co nienawidzą?

Czy tajemnice, które mają przed sobą, nie przeszkodzą im w drodze do szczęścia? 

„Uwięziona królowa” Kristen Ciccarelli

Żyły kiedyś dwie siostry, które łączyła tak silna więź, że nic nigdy nie mogło ich rozdzielić.  Roa i Essie nazywały to „nicią”. Zajmowały się magią –  aż Essie straciła życie w straszliwym wypadku i jej dusza została uwięziona w tym świecie.
Sprawcą jej śmierci był Dax, dziedzic tronu Firgaardu. Roa poprzysięgła znienawidzić go po kres. Jednak osiem lat później Dax wrócił, by błagać ją o pomoc. Zamierzał zdetronizować swego okrutnego ojca, który dla ludu Roi był bezlitosnym ciemiężycielem.
 Roa zawarła z Daksem układ: da mu swoją armię, jeżeli on uczyni ją królową. Tylko jako królowa mogła wybawić swój lud spod panowania Firgaardu.
Wraz z Daksem i jego siostrą Ashą Roa i jej poddani obalili tyrana. Teraz jednak Asha musi uciekać, bo wyznaczono wysoką cenę za jej głowę.  Roa natomiast jest królową z obcych stron, żyjącą z dala od domu, poślubioną wrogowi. Najgorsze zaś jest to, że obietnice Daksa pozostają niespełnione: lud Roi nadal cierpi.
I oto pojawia się szansa, by naprawić wszelkie zło – Roa ma okazję pozbyć się wroga i wybawić ukochaną siostrę.  

„Zbuntowane serce” Vi Keeland, Penelope Ward

Piękne lato w Hamptonie i gorący romans wydają się przepisem na idealne wakacje. Wiadomo jednak, że zakochać się w najbardziej nieodpowiednim facecie na ziemi, wytatuowanym twardzielu bez skrupułów, który jest dziedzicem bajecznej fortuny, to prosić się o duże kłopoty. Mądre dziewczyny o tym wiedzą. Gia również wiedziała, mimo to z pełną świadomością wplątała się w skomplikowaną relację, z której trudno wyjść bez ran.

Uczucie, które niespodziewanie narodziło się między nią a Rushem, okazało się czymś mocniejszym od zwykłej letniej miłostki, lecz nie było im dane po prostu cieszyć się swoją miłością. Musieli zmierzyć się z cierpieniem i dokonać trudnych wyborów. Druga część tej historii nie przyniesie cudownego rozwiązania narastających problemów pary. Konsekwencje jednorazowej przygody z Harlanem będą dla dziewczyny dużo poważniejsze niż niespodziewane macierzyństwo. Jak mocny okaże się związek Gii i Rusha?

W Zbuntowanym sercu sprawy znacznie się komplikują. Gia i Rush stoją na rozdrożu. Chociaż się kochają i tęsknią za sobą, pomiędzy nimi wyrasta mur niedopowiedzeń i zawiedzionego zaufania. Tęsknota miesza się z rozpaczą, miłość z gniewem. Każde kolejne wydarzenie zdaje się niweczyć szansę na szczęśliwe zakończenie. Oto jak kosztowna i trudna do odkupienia może być chwila zapomnienia!

Jak sprawić, by znów zwyciężyła miłość? 

„Dopóki starczy mi sił” Karolina Klimkiewicz

Wyobraź sobie życie, w którym ciągle musisz grać kogoś innego. Tkwisz w zaklętym kręgu przemian: co trzy miesiące nowe imię i nazwisko, nowy kolor oczu i włosów, nowe plany na przyszłość, nowe mieszkanie...
Zola Henderson i jej ciotka Camilla wiedzą, jak to jest, gdy tracisz tożsamość. Od siedmiu lat razem uciekają przed demonami przeszłości. Wcielając się w coraz to inne osoby, nie posiadają niczego na stałe, a ich życie jest jedną wielką iluzją. 
Wszystko zaczyna się zmieniać, gdy przeprowadzają się do małego, nadmorskiego miasteczka. Jonesport okazuje się być ich przekleństwem, ale i jedyną szansą na odzyskanie wolności. Jak wysoką cenę będą musiały zapłacić za przywrócenie swojego prawdziwego „ja”? 

„Syreny z Tytana” Kurt Vonnegut

Kultowa książka mistrza czarnego humoru, która w kostiumie powieści science fiction zadaje pytania o sens otaczającego nas świata.

W „Syrenach z Tytana” Kurt Vonnegut zastanawia się, do jakiego stopnia człowiek jest panem własnej woli oraz czy dana mu jest możliwość kierowania swoim losem.

Prosperujący przedsiębiorca Winston Niles Rumfoord po wyruszeniu wraz ze swoim psem Kazakiem w międzygwiezdną podróż zamienia się w czystą energię i materializuje się tylko wtedy, gdy zetknie się z Ziemią lub inną planetą. Na Tytanie spotyka Salo, wysłannika obcej cywilizacji – Tralfamadorii, który od kilkuset tysięcy lat czeka na zapasową część do swojego statku kosmicznego. Zaprzyjaźnia się z nim i razem tworzą na Marsie państwo, składające się z porwanych Ziemian, wśród których jest również Malachi Constant, najbogatszy człowiek w Ameryce, i Beatrycze, była żona Rumfoorda.

„Too Late” Colleen Hoover

Asa prowadzi nielegalny biznes, jest obsesyjnie zakochany w Sloan. Nie cofnie się przed niczym, by zniszczyć każdego, kto choć spróbuje stanąć między nimi. Sam natomiast pogrąża się w uzależnieniu od imprez, narkotyków, seksu. Sloan jest gotowa znieść wiele, nawet jeśli ceną jest jej godność. Tkwi w toksycznym związku, by... zapewnić opiekę niepełnosprawnemu bratu. Jest stale obserwowana i musi być Asie posłuszna. Straciła nadzieję, że mogłaby się z tego piekła wyzwolić. Jednak życie rzuca jej kolejne wyzwanie – stawia na jej drodze Cartera. Dziewczyna obawia się go, ale nie jest w stanie mu się oprzeć. Rozpoczyna się ryzykowna gra, w której nie ma miejsca na błąd, a stawką jest życie nie tylko Sloan.

Poznaj historię uzależniającą jak narkotyk, w której namiętność przekracza niebezpieczne granice. Twoje serce zabije szybciej z pożądania i… ze strachu. Colleen Hoover nie przestaje zaskakiwać – ani szokować – nawet najwierniejsze czytelniczki.

Tylko dla dorosłych. 

„Człowiek – istota kosmiczna” Grzegorz Brona, Ewelina Zambrzycka

50 lat temu stanęliśmy na Księżycu. Co dalej?

Czy kiedyś złapiemy deszcz diamentów, który pada na Saturnie każdego dnia? Po co szukać wody na Marsie, skoro jest jej pod dostatkiem na księżycach Jowisza? Kiedy zamieszkamy w hotelach na orbicie Ziemi? Czy podróże w kosmos mogą wydłużyć życie człowieka?

Astrofizyk, biznesmen, były szef Polskiej Agencji Kosmicznej, miłośnik The Big Bang Theory i Star Treka w rozpalającej wyobraźnię rozmowie o tym, jak fiction inspirowało science, dlaczego Elon Musk chce zbombardować Marsa i co wstydliwego zostawili astronauci na Księżycu.

Inspirująca i zaskakująca książka zarówno dla marzycieli, jak i dla tych, którzy wiedzą, że na Ziemi zostało nam niewiele czasu.

Kosmos – nasza jedyna przyszłość – jeszcze nigdy nie był tak dostępny. 

„Na podbój Księżyca” Norman Mailer

Pierwsze lądowanie na Księżycu oczyma autora "Nagich i martwych".
Dla wielu lądowanie na Księżycu było decydującym wydarzeniem XX wieku. Nie dziwi więc, że to właśnie Norman Mailer – literacki prowokator, który zmienił krajobraz amerykańskiej literatury faktu – napisał kronikę misji Apollo 11. "Na podbój Księżyca" to literacki reportaż dający obraz pierwszej wyprawy człowieka na Księżyc. Mailer nie tylko przedstawia te wydarzenia, ale również snuje refleksje na temat psychiki człowieka, na temat maszyn oraz problemów współczesnej Ameryki.

„Kapitan Ameryka. Zimowy Żołnierz. Tom 1” Ed Brubaker

Przez ponad pół wieku legendarny sowiecki zabójca, znany jedynie jako Zimowy Żołnierz, siał postrach wśród politycznych elit Zachodu. Niedawno powrócił i zaczął pracować dla bezwzględnego generała Łukina, który zdobył Kosmiczną Kostkę – artefakt o nieograniczonej mocy, pozwalający dowolnie kształtować rzeczywistość. Kapitan Ameryka musi ją odzyskać, ale prędzej czy później natknie się na Zimowego Żołnierza – a to, czego się o nim dowie, na zawsze odmieni jego życie. 

Oto pierwszy tom mrocznego thrillera szpiegowskiego ze scenariuszem Eda Brubakera – laureata Nagrody Eisnera i twórcy serii Daredevil: Nieustraszony!, Gotham Central czy Nieśmiertelny Iron Fist. Autorami rysunków są: Steve Epting (Avengers, Velvet), Michael Lark (Daredevil: Nieustraszony!, Gotham Central), John Paul Leon (Earth X, Skalp) i Mike Perkins (Avengers). 

Opisy i okładki pochodzą z lubimyczytac.pl.
UDOSTĘPNIJ TEN POST

27 czerwca 2019

Księżyc jest pierwszym umarłym – Karina Bonowicz

@oxuria
Według legendy, wiele stuleci temu czwórka przyjaciół została wygnana z rodzinnej wioski, gdyż ludzie lękali się ich czarów. Rozeszli się w cztery strony świata, ale zadziwiającym zbiegiem okoliczności i tak wszyscy dotarli w to samo miejsce – do czarciego kamienia. Tam wywołali diabła i dobili z nim targu... Ich potomkowie przez wieki odczuwali skutki tego paktu i bezskutecznie próbowali się z niego wywikłać. Czy przedstawicielom kolejnego pokolenia uda się wreszcie wrócić do normalności? Jakie przeszkody będą musieli wcześniej pokonać? Z jakimi przeciwnikami się zmierzyć? Jakich sojuszników pozyskać? Małe miasteczko na odludziu stanie się sceną niezwykłych wydarzeń. 

Po niespodziewanej śmierci rodziców siedemnastoletnia Alicja trafia pod opiekę ciotki, która mieszka w posępnym miasteczku na Podkarpaciu o mrocznej nazwie Czarcisław. Niezbyt zachwycona wyjazdem z Warszawy, dziewczyna nie czuje się dobrze w nowym miejscu, najwyraźniej pełnym dziwaków i kryjącym jakieś ponure sekrety. Zagubiona nastolatka krok po kroku odkrywa, że nikt tu nie jest tym, za kogo się podaje. Sama też musi zmierzyć się z brzemieniem swojej prawdziwej natury i wykonać niebezpieczne zadanie. //lubimyczytac.pl

Książka Kariny Bonowicz obudziła we mnie na nowo wielbicielkę fantastycznych klimatów – a zrobiła to z przytupem! Pierwszy tom serii „Gdzie diabeł mówi dobranoc” wielokrotnie wywołuje uśmiech na twarzy Czytelnika, a jest to dopiero jedno wielkie wprowadzenie do historii rozgrywającej się w Czarcisławiu. 

Nie wiem nawet, od czego mogłabym zacząć – jest tu tak wiele elementów, które zasługują na uwagę. Najważniejszą kwestią jest jednak tematyka, do której autorka nawiązuje w przedstawionej historii. Połączenie mitologii słowiańskiej ze współczesnością jest zdecydowanie dobrą decyzją – zderzenie tych wierzeń z dzisiejszym światem i ludzką mentalnością daje niejaki obraz tego, jak mogłaby wyglądać rzeczywistość, gdyby naprawdę można było spotkać na swojej drodze guślarzy czy inne istoty powiązane z dawnym kultem. Do tego na kartach tej powieści znajduje się mnóstwo odniesień do dobrze znanej obecnie popkultury – m.in. do „Zmierzchu” Stephenie Meyer, a nawet do  życia sióstr Kardashian! 

Akcja nie kręci się wciąż koło głównej bohaterki, Alicji, ale skupia się również i na jej ciotce – Tatianie, na której spoczywa przywilej doglądania dziewczyny i poprawienia jej stanu wiedzy na ważne tematy, z którymi ma styczność po raz pierwszy w życiu. Gdyby tego było mało, do grona osób wtajemniczonych należy jeszcze parę innych osób, a każde z nich ma swoje charakterystyczne cechy, co jest ważne, ponieważ nie wydają się Czytelnikowi jedną zlepioną masą paradującą gdzieś w tle opowieści. Pomijając jednak wszystkich innych bohaterów, mam trochę do powiedzenia na temat tej, która w ogóle nie życzyła sobie trafić do Czarcisławia i jest całkowicie zielona w kwestii swojego pochodzenia i magicznego „spadku”, jakiego jest posiadaczką. Alicja – typowa siedemnastolatka mieszkająca w wielkim mieście o nazwie Warszawa (do czasu!) nagle musi zmienić miejsce swojego zamieszkania. Jak to przedstawicielka młodzieży – nie jest jej to w smak. I wcale się nie dziwię, ponieważ bunt w takim przypadku to całkowicie normalna reakcja z jej strony! Dodatkowo, ludzie zaczynają wmawiać jej dziwne rzeczy – na jej miejscu sama bym się stamtąd jak najszybciej zwijała. Jej upór i brak możliwości przyswajania w szybki sposób wszystkich potrzebnych informacji był czasami denerwujący, naprawdę. Nie jest to jednak nic, czego nie spotyka się na co dzień, dlatego dodaje to postaci pewnej dozy realności w tym fantastycznym otoczeniu, trzyma ją to mocno przy ziemi. 

Muszę przyznać, że Karina Bonowicz skonstruowała historię, która zdecydowanie porwie Czytelnika. Te prawie sześćset stron przeminie w mgnieniu oka, pozostawiając po sobie niedosyt. Dużo tu dialogów – napisanych prostym, niewymagającym językiem, ale jeśli jesteście wyczuleni na młodzieżowy bunt, podejdźcie do lektury z dystansem!

„Księżyc jest pierwszym umarłym” („Gdzie diabeł mówi dobranoc” #1) Karina Bonowicz, Wydawnictwo Initium 2019, str. 592
UDOSTĘPNIJ TEN POST

21 czerwca 2019

Bądź moim marzeniem – Monika Michalik

Nawet w najczarniejszych chwilach warto dać szansę szczęściu 
i prawdziwej miłości

Zaledwie kilka godzin przed wymarzoną podróżą na Korfu Tomek oznajmia Natalii, że kocha inną. Jej świat rozpada się na kawałki. To miał być ich pierwszy wyjazd za granicę. Turkusowe morze, ciepły piasek, tylko oni dwoje…

Od momentu, w którym Natalia pojawia się w hotelowym lobby, Michał nie może przestać o niej myśleć. Ale romans z turystką? Przecież nie po to wyjechał aż na Korfu, by znowu ściągnąć na siebie kłopoty! Jednak każda kolejna wspólnie spędzona chwila upewnia Michała, że Natalia to kobieta jego życia.

Gdy zakochanych już tylko krok dzieli od szczęśliwego zakończenia, wyniki badań lekarskich przekreślają wszystko. W dodatku w życiu Natalii na nowo pojawia się… Tomek.

Czy wakacyjny romans może przerodzić się w prawdziwą miłość i przetrwać najgorsze? //lubimyczytac.pl
„Każdy ma swoje życie, swoje sprawy. Dopiero kiedy ktoś umiera, nagle wszyscy się zatrzymują. W szoku. I żałują każdej chwili, którą mogli spędzić razem, a tego nie zrobili. Dlaczego ludzie myślą o tym tak rzadko? I tylko wtedy, kiedy jest już za późno?” str. 293
Bałam się trochę sięgać po tę książkę, ponieważ byłam świeżo po lekturze „Twoich fotografii” Tammy Robinson, które rozbiły mnie emocjonalnie. Do tego zorientowałam się, że „Bądź moim marzeniem” również porusza kwestię choroby i zmagań głównej bohaterki z nią. Nie chciałam patrzeć na aktualną lekturę przez pryzmat poprzedniej, ale ile bym ją odkładała, nic by się nie zmieniło, bo do dzisiaj historia Avy siedzi mi w głowie i nic na to nie poradzę. Po prostu zagłębiłam się w debiut Moniki Michalik, twierdząc, że co ma być – to będzie.

Początki historii dotyczą głównie relacji Tomka i Natalii, po czym akcja przenosi się na Korfu. Tam razem z główną bohaterką Czytelnik ma możliwość poznania greckiej wyspy, na której splatają się losy Natalii i Michała. Problemy zdrowotne nie pojawiają się nagle – to bohaterka ignoruje objawy, które są już na pierwszy rzut oka niepokojące. Było to poniekąd irytujące, ponieważ dziewczyna tłumaczyła sobie, że jej „przecież nic nie jest”, a na każdym kroku – zarówno matka jak i przyjaciółka – zmuszały ją do przebadania się. Ukazanie i podkreślenie tego może mieć jednak swoją rację bytu, bo ile osób wciąż ignoruje różne dziwne zawroty głowy, omdlenia, plucie krwią? To nie jest coś, do czego trzeba się przyzwyczaić, „bo tak już musi być”, „bo to jest całkiem normalne”, czy „to tylko osłabienie”. Nie. Już przy okazji książki Tammy Robinson podejmowałam temat badań i teraz poruszę go w podobnym tonie – są one potrzebne. Nie można lekceważyć zdrowia, a jeśli coś dalej nie daje nam spokoju? Trzeba iść dalej, drążyć.

Fabuła głównie skupia się na procesie leczenia Natalii, co było dla mnie odmianą. Wiecie, przeważnie w takich historiach najczęściej otrzymuje się wiele przemyśleń bohaterów, rozterek życiowych, listy „to do” przed śmiercią, ale nie tutaj. Tym razem jest to przeprawa ramię w ramię z chorobą wraz z jej opisaną codziennością. Mało tu było refleksji – liczyłam na więcej, bo myślę, że wtedy Czytelnik miałby większą szansę na przywiązanie się emocjonalnie do dziewczyny. Fakt, odczuwałam współczucie dla niej, ale kończyło się na tym. W tym aspekcie historia trochę kuleje.

Autorka podkreśliła jeszcze jedno – jak bardzo ważne jest oddawanie krwi i bycie dawcą szpiku. Naprawdę, to może pomóc wielu osobom, a kiedyś nawet i Nam. Nie bądźmy obojętni i jeśli jesteśmy okazem zdrowia – podzielmy się tym z innymi.

Muszę wspomnieć jeszcze o jednym – do fabuły wplątane zostały piosenki, które mogą być Wam znane, m. in. „Here For You” Kygo, „Bailando” Iglesiasa i coś, co mnie ruszyło: „Nigdy nie ulegnę” z „Mustanga z Dzikiej Doliny”. Ostatnia piosenka została świetnie wkomponowana w fabułę!

„Bądź moim marzeniem” Monika Michalik, Wydawnictwo Znak 2019, str. 400


UDOSTĘPNIJ TEN POST

19 czerwca 2019

Zapisane w bliznach – Adriana Locke

Siniaki znikają. Blizny pozostają jako świadectwo tego, że się żyło. Walczyło. Kochało.

Łatwo jest się zakochać. Z kolei odkochanie to najtrudniejsza rzecz na świecie. Elin i Ty Whitt są w tym beznadziejni…

Gdy lokalna gwiazda koszykówki uśmiechnęła się do Elin, było po niej. Tak łatwo przyszło jej zakochać się w ciemnowłosym bohaterze z czarującym uśmiechem i silnym, atletycznym ciałem. Aż uderza rzeczywistość. I robi to naprawdę mocno. Zakochanie się było zdecydowanie tą łatwą częścią. Patrzenie, jak to wszystko ulega rozpadowi, okazało się nie do zniesienia.

Gdy Ty wraca z nowo odnalezioną determinacją, by odzyskać rodzinę, Elin czuje się rozdarta przez walkę między przeszłością a możliwością nowego startu. To mężczyzna, do którego należy jej serce. A zarazem jedyna osoba, która może sprawić jej niewyobrażalny ból.

Życie nie zawsze jest łatwe. Miłość nie jest dla wrażliwych. Ale życie wciąż czegoś uczy, a Ty i Elin, oboje poznaczeni bliznami, są tego najlepszym dowodem. Jednak w tych bliznach zapisana jest ich miłość, która albo zwiąże ich ze sobą… albo rozdzieli na zawsze. //lubimyczytac.pl
„Życie nie dba o uczucia. Nie interesuje się tym, kogo kochasz i z kim chcesz być. Rzuca w ciebie nieszczęściami, chcąc cię złamać, aż w końcu znasz jedynie panujący dookoła ciebie chaos”. str. 38
Adriana Locke pokazała już, na co ja stać w „Poświęceniu”, gdzie skupiła się na losie Julii i Crew zmagających się z żałobą. W swojej kolejnej powieści bardzo emocjonująco opowiada o małżeństwie Elin i Ty'a i o tym, co każde z nich z osobna czuje. 

Przede wszystkim autorka w książce podejmuje się wyzwania, by ukazać małżeństwo, które nie jest idealne – ale z drugiej strony czy takie istnieje? Skupia się na tym, by pokazać Czytelnikowi różne punkty widzenia dotyczące problemu partnerów i to, jak bardzo mogą się one różnić dzięki niedomówieniom, tajemnicom i milczeniu. To właśnie te czynniki są częstą „kością niezgody” pomiędzy małżonkami, a każdy je bagatelizuje – bohaterowie również, co powinno dać nam do myślenia. Czy warto brnąć tą bezsensowną drogą? Z pewnością nie, ale Elin i Ty podejmują własne decyzje. To o ich miłość toczy się gra, a stawką jest ich szczęście. Jeśli pragniecie poznać historię ich uczucia i dowiedzieć się, czy to dla nich ewidentny koniec – sięgnijcie po „Zapisane w bliznach”.
„[...] muszę walczyć o to, na czym mi zależy, mimo że się boję. Że muszę żyć i kochać odważnie. Bo żeby kochać, potrzeba odwagi. A kochanie kogoś z wzajemnością jest warte każdego ciosu, jaki zada nam życie”. str. 366
To, co charakteryzuje obie książki Adriany Locke, to tak wciągający styl i sposób kierowania fabułą, że – można by rzec – czytają się one same, czas przestaje mieć znaczenie. W moim przypadku lektura powieści „Zapisane w bliznach” zajęła może dwa dni z przerwami. Wszystkim wielbiciel(k)om romansów pełnych emocji z pewnością ta pozycja przypadnie do gustu – nie ma nawet o czym mówić!

„Zapisane w bliznach” Adriana Locke, Wydawnictwo Szósty Zmysł 2019, str. 372
UDOSTĘPNIJ TEN POST
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.