Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo IUVI. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo IUVI. Pokaż wszystkie posty

5 marca 2022

Wiecznomrok – Ross MacKenzie

@oxuria
Pierwszy tom serii o „Wiecznomroku” (liczącej aktualnie w oryginale dwa tomy) przedstawia wydarzenia skupiające się wokół pewnej trzynastoletniej sieroty, Larabelli Lisicy, spędzającej większość swojego życia w kanałach. Jej świat obraca się wokół przetrwania, unikania białodziejów na usługach Pani Hester oraz drżenia przed dziką magią stosowaną przez jędzuchy. Wszystko to ulega zmianie w momencie, gdy pewna drewniana szkatułka wpada w jej ręce. Na dziewczynę czeka wielka przygoda, a – tym samym – przed czytelnikiem ukazuje się nowa odsłona świata, w który właśnie wkroczył.
UDOSTĘPNIJ TEN POST

14 października 2020

Czego ci nie mówię – Yasmin Rahman

@oxuria
 

OLIVIA, CARA i MEHREEN – trzy zwykłe dziewczyny, każda inna. Trzy dziewczyny, które postanowiły popełnić samobójstwo. Żadna nie ma tyle odwagi, by zrobić to samodzielnie, dlatego logują się na stronie MementoMori.com i zostawiają informację o poszukiwaniu partnera do samobójstwa, a algorytm strony dokonuje wyboru. W ten sposób się poznają.

1. Imię i nazwisko

2. Wiek

3. Miejsce zamieszkania

4. Dlaczego chcesz umrzeć?

Wydaje ci się, że wiesz, co będzie dalej?

Że twórcy Memento.Mori tak pokierują dziewczętami, żeby odwieść je od dramatycznego kroku?

Albo wyślą do ich domów terapeutów, którzy pomogą wszystkim uporać się z problemami?

Albo skontaktują się z ich rodzicami, żeby ostrzec, co planują dziewczyny?//lubimyczytac.pl

UDOSTĘPNIJ TEN POST

31 lipca 2020

Dziesięć tysięcy drzwi – Alix E. Harrow

@oxuria
W tej zniewalającej, pełnej liryzmu debiutanckiej powieści, której akcja rozgrywa się na początku XX wieku, młoda kobieta odnajduje tajemniczą księgę i wyrusza w fantastyczną podróż ku samopoznaniu.

W ogromnej rezydencji pełnej egzotycznych skarbów, w której upływa jej młodość, January Scaller sama stanowi nie lada osobliwość. Będąc podopieczną bogacza pana Locke’a, ma wrażenie, że niewiele różni się od eksponatów na ścianach jego willi: jest tu wprawdzie otoczona opieką, ale zarazem czuje się ignorowana i kompletnie nie na miejscu.

Wszystko zmienia się, gdy w jej ręce wpada tajemnicza księga – spowita wonią innych światów, kryje w sobie opowieść o sekretnych drzwiach, miłości, przygodzie i niebezpieczeństwie. Każda jej strona przynosi odkrycia z trudem dających się objąć rozumem prawd o tym, czym jest świat. January stopniowo zaczyna też rozumieć, że historia przedstawiona w książce powiązana jest z jej własnym losem. //lubimyczytac.pl
"Ach, gdybym przestała być dziwadłem, na które wszyscy się gapią, a zamiast tego doskonale wiedziała, jakie jest moje miejsce na świecie. Bycie >>absolutnie wyjątkowym okazem<<, jak się okazało, skazywało na samotność", (s. 38).
UDOSTĘPNIJ TEN POST

4 września 2019

Uwięziona królowa – Kristen Ciccarelli

@oxuria
Żyły kiedyś dwie siostry, które łączyła tak silna więź, że nic nigdy nie mogło ich rozdzielić. Roa i Essie nazywały to „nicią”. Zajmowały się magią – aż Essie straciła życie w straszliwym wypadku i jej dusza została uwięziona w tym świecie.

Sprawcą jej śmierci był Dax, dziedzic tronu Firgaardu. Roa poprzysięgła znienawidzić go po kres. Jednak osiem lat później Dax wrócił, by błagać ją o pomoc. Zamierzał zdetronizować swego okrutnego ojca, który dla ludu Roi był bezlitosnym ciemiężycielem.

Roa zawarła z Daksem układ: da mu swoją armię, jeżeli on uczyni ją królową. Tylko jako królowa mogła wybawić swój lud spod panowania Firgaardu.

Wraz z Daksem i jego siostrą Ashą Roa i jej poddani obalili tyrana. Teraz jednak Asha musi uciekać, bo wyznaczono wysoką cenę za jej głowę. Roa natomiast jest królową z obcych stron, żyjącą z dala od domu, poślubioną wrogowi. Najgorsze zaś jest to, że obietnice Daksa pozostają niespełnione: lud Roi nadal cierpi.

I oto pojawia się szansa, by naprawić wszelkie zło – Roa ma okazję pozbyć się wroga i wybawić ukochaną siostrę.

Musi jedynie zabić króla… //lubimyczytac.pl

„Ostatni Namsara” – tom pierwszy – opowiadał o niezwykle burzliwej smoczej historii z nieustraszoną Ashą na czele. „Uwięziona królowa” rozgrywa się po tym, co działo się w poprzednim tomie, jednak jest to już lekko inna opowieść, ponieważ skupia się ona na losach Roi – świeżej królowej – która za wszelką cenę pragnie, by jej lud mógł odzyskać spokój i przestał cierpieć.

Z uwagi na to, że w poprzedniej części było bardzo dynamicznie, nie brakowało walki na wielu stronach, można by pomyśleć, iż kontynuacja będzie nieco spokojniejsza, a sytuacja nabierze równowagi. Skądże znowu! Nie ma mowy – nie na warcie Kristen Ciccarelli! I to w tej historii uwielbiam chyba najbardziej: przedmiotem sporu ponownie jest władza, jednak tym razem wszystko potoczyło się trochę inaczej. Mogłabym rzec, że Roa toczyła walkę na wielu płaszczyznach – wręcz, w swoim sercu i umyśle. Nie były to sceny tak zjawiskowe pod względem dosłownej walki jak w „Ostatnim Namsarze”, jednak równie emocjonalne i porywające. W tym przypadku Czytelnikowi pokazane zostały kulisy dzierżenia władzy i tego, co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem. Większość akcji miała miejsce w zamkach i pałacach, nie oznacza to natomiast, że zwolniła – wręcz przeciwnie, tempo tylko rosło!

Uwielbiam autorkę za to, co wyrabiała ze mną podczas lektury tej książki (już nie wspomnę o tym, że zajęła mi ona dosłownie wieczór!). Potrafiła wywołać we mnie masę różnorodnych emocji, intrygowała mnie skrupulatnie dopasowanymi opowieściami z dawnych lat królestwa, które poprzedzają niektóre wydarzenia. Nawet udało jej się mnie wywieść w pole w kwestii jednego bohatera! Do tego po raz kolejny stworzyła mocną, ale wciąż kobiecą postać. „Uwięzioną królową” czyta się momentalnie i równocześnie z wielkim zaangażowaniem. Dokładnie takich kontynuacji potrzebuje rynek wydawniczy, by serie miały sens – a nie były pisane tylko po to, by za sprawą fenomenu danej historii ciągnąć ją dalej tylko dla mnożenia pieniędzy. Z niecierpliwością będę oczekiwać na tom trzeci!

„Uwięziona królowa” („Iskari” #2) Kristen Ciccarelli (tłum. Dorota Dziewońska), Wydawnictwo IUVI 2019, str. 392
Post powstał we współpracy z wydawnictwem.
UDOSTĘPNIJ TEN POST

12 lipca 2019

Z głową w gwiazdach – Jenn Bennett

@oxuria
Sama w głuszy. Z chłopakiem, który złamał jej serce…

Wręcz pedantycznie uporządkowane życie pewnej nastolatki zbacza ze szlaku, gdy zostaje ona sam na sam z dziką przyrodą oraz swoim najgorszym wrogiem – chłopakiem, który złamał jej serce.
Od zeszłorocznego balu serdeczna przyjaźń Zorie i Lennona przerodziła się w zaciętą wrogość. Unikają się jak ognia, w czym nieco pomaga im fakt, że ich rodziny to współczesna wersja Montekich i Kapuletich.

Aż do czasu, kiedy podczas wypadu w góry Zorie i Lennon zostają uwięzieni w głuszy. Sami. Razem.
Co złego może się stać?

Z braku innego towarzystwa Zorie i Lennonowi nie pozostaje nic innego, jak zaogniać stare rany docinkami, jednocześnie próbując odnaleźć drogę do cywilizacji. Jednak prywatna wojna podczas ścierania się z siłami natury zmniejsza ich szanse na wydostanie się z lasu w jednym kawałku.
Im dalej zagłębiają się w dzikie ostępy Północnej Kalifornii, tym więcej skrywanych dotąd tajemnic i emocji wypływa na powierzchnię. Czy jednak rozpalone na nowo uczucie Zorie i Lennona przetrwa w świecie codzienności? Czy może zatliło się tylko na chwilę pod wpływem świeżego zapachu lasu i roziskrzonych gwiazd? //lubimyczytac.pl

Ostatnio zdarza mi się sięgać jeszcze po młodzieżówki, które – ku memu zaskoczeniu – wcale nie są aż tak infantylne, jak mogłoby się wydawać. Jedną z nich jest właśnie „Z głową w gwiazdach” autorstwa Jenn Bennett. Jak sugeruje opis, można spodziewać się, iż historia ta skupia się głównie na relacji głównych bohaterów – Zorie i Lennona, którzy utknęli w głuszy. I jest to prawda, ale do tej sytuacji prowadzi pewien ciąg zdarzeń, będący niezwykle istotnym elementem dla całej fabuły, ale o tym Czytelnik ma możliwość przekonać się dopiero na samym końcu. W międzyczasie można poznać trochę bliżej głównych bohaterów, ich troski i problemy, którym muszą stawić czoła w swojej codzienności. Tutaj jednak dochodzimy do momentu, kiedy trzeba przyznać jedno: nie wiem, na ile wiarygodne może być to, iż potrzeba kontroli wszystkiego wokół przez Zorie tak stosunkowo szybko wyparowała. Poddaję to w wątpliwość, ale, znając już dość dobrze młodzieżówki, nawet nie wprawia mnie to w zdumienie – to coś, czego można się było spodziewać.
„Planowanie nie uchroni cię przed katastrofą. Zmiany są nieuniknione, a niepewność to mus. Jeśli obudowujesz się planami, tak że bez nich nie potrafisz funkcjonować, życie traci barwy. Żadne kalendarze, dzienniki i listy zadań nie ocalą cię, gdy świat się wali”. str. 373
Cieszy mnie to, że bohaterowie – nawet ci drugoplanowi – nie zostali spłyceni. Owszem, autorka nie daje im wielkiego pola do popisu, jednakże uważam, iż zostali wykorzystani w sposób wystarczający dla całej fabuły. Zdarzały się sytuacje, kiedy mój poziom irytacji delikatnie wzrastał, ponieważ Zorie ewidentnie włączał się tryb panikary, ale zwalam to na karb jej wariactw odnośnie planowania i harmonogramów, bo zdaję sobie sprawę, że takie osoby istnieją wokół nas.

Ponadto „Z głową w gwiazdach” porusza kwestię przyjaźni, szukania swojego miejsca w społeczeństwie, gdzie bez żadnych obaw moglibyśmy przynależeć; kłamstwa, które kiedyś bez wątpienia wypłynie, ale i więzi rodzinnych pokonujących nawet barierę krwi. Nazbierało się trochę wątków i nie twierdzę, że każdy został poprowadzony idealnie, ale z pewnością wystarczająco dobrze jak na lekturę skierowaną ku młodzieży w oparciu o ich troski. Mogę śmiało polecić tę historię każdemu zainteresowanemu na jeszcze długie letnie wieczory, podczas których warto wyjść z książką na zewnątrz – choćby do ogródka.

„Z głową w gwiazdach” Jenn Bennett, Wydawnictwo IUVI 2019, str. 400
UDOSTĘPNIJ TEN POST

12 czerwca 2019

Twoje fotografie – Tammy Robinson

Zostały ci zaledwie miesiące na rzeczy, na które jeszcze wczoraj miałaś długie lata.

W dniu swoich dwudziestych ósmych urodzin Ava dowiaduje się o wznowie raka, z którym walczyła trzy lata wcześniej. Lekarze nie pozostawiają nadziei: dziewczyna ma przed sobą jakiś rok życia. Ava nie zamierza jednak pozwolić chorobie decydować o tym, jak przeżyje ostatnie cenne miesiące – pragnie urządzić swój wymarzony ślub. Jest tylko jeden mały problem. Brak pana młodego.

Ava nie ma też zbyt wiele pieniędzy, a przede wszystkim czasu… Lecz to wszystko jest bez znaczenia. Zorganizuje wesele dla siebie samej.

Gdy przyjaciele i rodzina mobilizują się, by pomóc jej spełnić ostatnie marzenie i zorganizować przyjęcie wszech czasów, w sprawę angażują się media i wieść o Avie rozchodzi się po całym kraju. Lecz plany dziewczyny nieco się komplikują. Nagle do głosu dochodzą uczucia, z którymi zdążyła się już pożegnać. Teraz musi zdecydować, czy wystarczy jej odwagi, by pokochać, a potem sił, by się pożegnać. //lubimyczytac.pl
„Życie jest cierpieniem. Jest też radością, lecz z tym, co dobre, przychodzi również to, co złe. Nie udaję, że wiem, dlaczego tak się dzieje; nie mogę nawet powiedzieć, że to rozumiem”. str. 232
Rok temu miałam przyjemność czytać po raz pierwszy powieść Tammy Robinson – „Normalni inaczej” i do dzisiaj nie żałuję tego, że po nią wtedy sięgnęłam. Tamta książka skupiała się głównie na tym, jak to jest żyć z osobą chorą na autyzm i jak pogodzić życie w dysfunkcyjnej rodzinie z rzeczywistością, z jaką na co dzień się zmagamy. „Twoje fotografie” to już całkiem coś innego. Owszem, kwestia choroby jest tu podjęta, ale wygląda to zgoła inaczej, zaczynając od tego, że bohaterowie nie są już nastolatkami – Ava to dwudziestoośmioletnia kobieta, która zmagania z rakiem miała już za sobą, a przynajmniej tak sądziła.

Muszę zaznaczyć, że już od początku tej historii Czytelnik wie, jak ona się zakończy – w pewnym sensie. Ten zabieg sprawił, że czytając „Twoje fotografie”, nie mogłam uwierzyć – nawet mimo świadomości – że faktycznie wszystko doprowadzi do takiego zakończenia, nie innego. Fakt, iż autorka potrafiła doprowadzić mnie do takiego stanu, kiedy mimo wszystko nie mogłam dopuścić do siebie tego, co się działo na kartach tej powieści, mówi sam za siebie. Nie pamiętam, kiedy ostatnio jakaś pozycja aż tak bardzo mnie poruszyła, bym nie mogła zebrać myśli zaraz po jej skończeniu. W tym przypadku siedziałam z książką leżącą obok mnie i nie mogłam się otrząsnąć. Nie zrozumcie mnie źle – to nie było takie „WOW! To prawdziwe odkrycie, nigdy w życiu nie czytałam nic lepszego!”. Po prostu całe te zmagania Avy z chorobą, jej afirmacja życia i te momenty, kiedy brakowało jej tego – to mnie uwiodło. Bardzo.
„Wzbogacają nas doświadczenia. Czas, który spędzamy z rodziną i przyjaciółmi – właśnie t o są idealne prezenty, właśnie tego potrzebujemy. Nie pozwól się zwieść reklamom krzyczącym o świątecznych wyprzedażach, niesamowitych okazjach i ofertach limitowanych. Odpuść sobie. Lepiej zadzwoń do przyjaciela”. str. 265
Nie stwierdzę, że każdemu spodoba się wątek romantyczny w „Twoich fotografiach”, bo niektórym może wydać się za słodki, nawet przewidywalny. Ja na to jednak liczyłam! Nie jestem w stanie wyrazić, jak bardzo kibicowałam Avie, więc cieszyło mnie to, gdy na jej ustach pojawiał się uśmiech. Tak, przywiązałam się do tej bohaterki, która – jak każdy człowiek, a zwłaszcza ten z poważną chorobą na karku – miała swoje słabsze i gorsze dni, chwile. Nie wyobrażam sobie przechodzić przez coś takiego jak ona i tym bardziej czułam do niej szacunek za to, co robiła dla innych mimo początkowych obaw i niechęci oraz zrozumienie właśnie w tych gorszych momentach, które były nieodłączną częścią jej życiowej przeprawy.

Ta książka to nie tylko słodko-gorzka historia kobiety chorej na raka. Jej perypetie życiowe zostały wzbogacone o liczne refleksje głównej bohaterki – szczerze przyznam, że w pewnym momencie zrezygnowałam z zaznaczania cytatów, bo musiałabym robić to dosłownie co chwilę. To dzięki Avie można zrozumieć, jak bardzo ważne jest życie, zdrowie, badania. Pomiędzy pierwszoosobową narracją bohaterki w książce znajdują się „Zapiski Avy”, które tworzyła dla „Tygodnika Kobiecego” – to tutaj zwracała się do wszystkich kobiet i uważam, że jest to istotna część „Twoich fotografii”. Bo warto się badać i nie poprzestawać na jednym lekarzu, jeśli czujemy się pominięci lub zdajemy sobie sprawę, że coś jest nie tak. Trzeba walczyć o swoje, konsultować się z różnymi specjalistami, bo przecież to nie my posiadamy wystarczającą medyczną wiedzę, by samemu się zdiagnozować, prawda? Powinniśmy ufać ludziom odpowiedzialnym za to, ale pewność możemy uzyskać dopiero po wnikliwych badaniach i warto o tym pamiętać. Za dużo było już przypadków, kiedy to pacjenci zostali odsyłani do domu lub ich przypadek został zbagatelizowany – starajmy się robić wszystko, by nikt już nie dołączył do tego grona.
„Choroba nie zawsze dotyka osoby danej płci czy z konkretnej grupy wiekowej. Nikt nie jest za młody na raka. Nikt. Nigdy nie pożałujesz walki o samą siebie. Ale braku działania już tak”. str. 105
Podsumowując, Tammy Robinson poruszyła moją wrażliwą stronę i uświadomiła, jak ważne są w naszym życiu zdrowie i upór w walce o swoje. „Twoje fotografie” były dla mnie emocjonalną przeprawą, której nie zapomnę na długo – każdemu już ją polecam. Nowozelandzka autorka stała się już moją ulubioną powieściopisarką i z całą pewnością będę czekała na wydanie jej kolejnych książek.

„Twoje fotografie” Tammy Robinson, Wydawnictwo IUVI 2019, str. 336

UDOSTĘPNIJ TEN POST

4 czerwca 2019

Odwrócone – Hayley Chewins

 "Wymamrotałam modlitwę, którą powtarzałyśmy, odkąd nauczyłyśmy się mówić:
– Niech zapomnę, że mam oczy. Niech zapomnę, że jestem sobą. [...]
Byłam jedną z odwróconych i wiedziałam, że muzyka należy do Mistrzów".

Dwunastoletnia Delphernia całe życie spędziła w klasztorze, którego kamienna kopuła, zgodnie z prawem miasta Blajbakan, odgradza odwrócone dziewczęta od morza, nieba, świata… Na zewnątrz Mistrzowie – wyłącznie chłopcy i mężczyźni – grają muzykę. W środku odwrócone w milczeniu, bez słowa, przemieniają tę muzykę w złoto. Matka Dziewięć nazywa to wytwarzaniem migotu.

Delphernia jednak nie umie wytwarzać migotu. I woli śpiewać, zamiast milczeć.
Gdy do klasztoru przybywa Mistrz, który nie zachowuje się jak Mistrz, dziewczyna ma szansę wyrwać się ze swojego więzienia. Na zewnątrz, poza murami klasztoru, morze dyszy jak dzikie zwierzę, niebo spogląda z góry tysiącami gwiazd przypominających oczy, a tajemniczy ogród ma liście ostre jak szpony. Delphernia poznaje księcia mówiącego cytatami z poezji oraz dziewczynę o zadziwiającej odwadze i niezależności. Uwikłana w rozgrywki złowieszczo milczącego Kuratora i nieprzeniknionej królowej, Delphernia pojmuje, że choć uwolniła się z klasztoru, w Blajbakanie nigdy nie będzie wolna.
Blajbakan zaś nie stanie się wolny bez niej. //lubimyczytac.pl

Hayley Chewins w „Odwróconych” przedstawia historię Delpherni wychowującej się w zamkniętym klasztorze pod surowym okiem Matki Dziewięć. Jest tu jednak coś więcej – sekrety zaczynają wychodzić na wierzch, kiedy dwunastolatka zaczyna działać. Walka o jej wolność przemienia się w starcie o wolność Blajbakanu. Zaakcentowano tu mocno też kwestię władzy – bo przecież nie zawsze jest tak, jak wydaje się poddanym, bo pozory często mylą – tak jest również i w przypadku Królowej Młodzianny. 

Historia utrzymana została jakby w onirycznej (sennej) konwencji, zastosowano piękny język – niemal liryczny – z wieloma metaforami służącymi do opisywania i przedstawiania stworzonego przez autorkę Blajbakanu. Cała ta otoczka daje wrażenie, jakby poznawało się jakąś nową baśń – tylko jak skończą się losy Delpherni? Czy w świecie, gdzie powinna ciągle milczeć, ta kochająca śpiew dziewczyna będzie potrafiła się odnaleźć?

Oryginalne nazwy, melancholijny nastrój, odkrywane tajemnice, ale czegoś do tego wszystkiego mi brakowało. Książka liczy niecałe trzysta stron – to niewiele, zwłaszcza jeśli tworzy się całkiem nowe zasady, do których dostosowuje się świat i właśnie to mi tu nie do końca pasowało. Zabrakło mi większego rozwinięcia, zagłębienia w problemy bohaterki; autorka niektóre wątki potraktowała zdawkowo, nie wchodząc w szczegóły – a ja pragnęłam detali, bo ten świat mnie zaintrygował! W książkach przeważnie spotkać można przesyt informacji, tutaj jednak stało się odwrotnie.

Mimo wszystko uważam, że dla młodszego Czytelnika historia Delpherni będzie wystarczająca – nie znudzi się, a przy okazji pozna parę zasad, które kierują nie tylko Blajbakanem ale i również naszym. Takiej lirycznej przygody może nie zapomnieć przez jakiś czas.

„Odwrócone” Hayley Chewins, Wydawnictwo IUVI 2019, str. 272
UDOSTĘPNIJ TEN POST

17 lipca 2018

Normalni inaczej – Tammy Robinson

Opowieść o miłości, nadziei i marzeniach. O poświęceniu, bólu i śmierci. Dla każdego, kto pokochał "Gwiazd naszych wina" i "Zanim się pojawiłeś".

Jeśli nie złamie ci serca, to nie miłość…

Życie Maddy jest do bólu uporządkowane i przewidywalne. Musi takie być, aby jej autystyczna siostra mogła w miarę normalnie funkcjonować. Jako pełnoetatowa opiekunka Bee Maddy nie ma czasu na komplikacje takie jak przyjaciele, nie mówiąc już o chłopaku. Więc kiedy poznaje Alberta, ostatnią rzeczą, o jakiej myśli, jest zakochiwanie się. Jednak nawet Maddy nie nad wszystkim ma kontrolę. Albert pogodził się, że zawsze był i będzie wielkim rozczarowaniem swojego ojca, i marzy tylko o tym, by wyrwać się z domu. Kiedy poznaje Maddy, dowiaduje się, jak to jest być częścią kochającej się rodziny i jak ogromne ofiary ludzie potrafią ponieść dla tych, których kochają. Ale czy Maddy i Albert są gotowi ponieść takie ofiary dla siebie? //lubimyczytac.pl

Każdy z nas wie, że nie ma rodziny idealnej – a jeśli już taka się z pozorów wydaje, tak naprawdę taka nie jest. Wszędzie znajdzie się jakaś dysfunkcja – mniejsza lub większa. Albert i Maddy wraz z ich krewnymi są książkowym przykładem takich sytuacji. Chłopak zmagający się z zaborczością ojca i dziewczyna będąca opoką dla matki jak i chorej na autyzm oraz niepełnosprawnej siostry – taką parę tworzą. Można pokusić się o stwierdzenie, że jest to dwójka nieszczęśliwych młodych ludzi, których omijają uroki właśnie tej młodości na rzecz tego, iż nie mieli innego wyjścia jak wydorośleć w błyskawicznym tempie.

Na początku powieści poznajemy codzienność bohaterów, nic nie zapowiada tego, co wydarzy się później. Klimat jest przeciętny – taka prosta młodzieżówka, czego można się spodziewać więcej. A jednak, takie myślenie zmienia się wraz z kolejnymi przewracanymi stronami i zdarzeniami, jakie na nich się pojawiają. Prostota języka pozostaje cały czas (doceniam pracę tłumaczki!), co tylko potęguje emocje wywołane późniejszą akcją. Nie wiem, jak mam ubrać w słowa to wszystko, czego doświadczyłam dzięki tej książce, ale nie łudźcie się – nie znajdziecie tutaj nie wiadomo jakich uniesień, bo nie o to chodzi. Ta historia wbrew pozorom nie jest do końca łatwa do zaakceptowania – w trakcie lektury parę razy miałam ochotę zamknąć książkę i powiedzieć stanowcze „nie” temu, jak los pogrywał sobie z bohaterami, ale równocześnie wiedziałam, że nie mogłabym zrobić wiele, aby im pomóc.

Większość osób, które poznajemy, nie rozumie, czym jest autyzm. A ludzie przeważnie boją się nieznanego. Istnieją różne poziomy funkcjonalności, ale trudno pojąć każdy z nich, jeśli nie mieszka się z osobą autystyczną. Tacy ludzie różnią się od siebie tak samo jak ty i ja.

Tytuł ten pokazuje realia życia z osobą, która wymaga całodobowej opieki, ale także poświęcenia jej praktycznie całej swojej uwagi, przez co trzeba zrezygnować ze swoich marzeń czy pragnień. Nie jest to łatwe dla bohaterki, lecz wie, że dla ukochanej siostry jest w stanie zrobić wszystko. Dzięki ukazaniu przez autorkę takiej rzeczywistości wielu ma szansę dostrzec, że w życiu może być coś bardziej zobowiązującego i wymagającego odpowiedzialności oraz cierpliwości.

Ktoś polecał „Normalnych inaczej” miłośnikom „Gwiazd naszych wina” oraz „Zanim się pojawiłeś” i o ile nie znam tej drugiej książki, tak powieść Johna Greena już tak i mogę śmiało powiedzieć, że w pewnych kwestiach może i poruszają podobne tematy, ale osobiście nie porównywałabym ich ze sobą. Są to jednak dwie opowieści, które nie różnią się od siebie tylko rodzajem choroby. Mogłabym rzec, iż mają więcej różnic niż tego, co je łączy (ale obie są warte polecenia!).

Podsumowując, Tammy Robinson napisała świetną powieść, która porusza, a nawet dotyka duszy – emocje gwarantowane! Mam nadzieję, że kiedy sięgniecie po „Normalnych inaczej”, doświadczycie tego co ja i również się zachwycicie tą prostotą, ale jakże pełną wartości i miłości do bliźniego.

„Normalni inaczej” Tammy Robinson, Wydawnictwo IUVI 2018, str. 336
UDOSTĘPNIJ TEN POST

30 czerwca 2018

Ostatni Namsara – Kristen Ciccarelli

Instagram
Na początku był Namsara – zrodzony z nieba i ducha – który wszędzie, gdzie się pojawił, przynosił miłość i śmiech. Lecz gdzie jest światło, tam musi być ciemność. Dlatego była też Iskari – zrodzona z krwi i blasku księżyca. Niszczycielka. Przynosząca śmierć.

Oto legendy, na których wychowała się Asha, córka króla Firgaardu. Opowiadano je szeptem, a ona słuchała z zapartym tchem, zafascynowana zakazanymi bohaterami z przeszłości. Jednak dopiero kiedy sama stała się najbardziej zaciekłym, budzącym postrach pogromcą smoków, przyjęła rolę następnej iskari – samotny los, który sprawił, że Asha czuła się jak broń w cudzych rękach, a nie dziewczyna.

Asha walczy ze smokami i przynosi ich głowy królowi, lecz żadne z tych trofeów nie jest w stanie jej uwolnić od więzów obowiązku: ślubu z okrutnym komendantem, człowiekiem, który zna prawdę o jej naturze. Gdy Asha dostaje szansę uwolnienia się w zamian za zabicie najpotężniejszego smoka w Firgaardzie, odkrywa, że stare opowieści mają w sobie więcej prawdy, niż mogła się spodziewać. Z pomocą przyjaciela – niewolnika służącego jej narzeczonemu – Asha musi zrzucić z siebie pancerz iskari i otworzyć serce na miłość, światło i prawdę, którą przed nią zawsze ukrywano. //lubimyczytac.pl

„Ostatni Namsara” zawiera w sobie nutkę tajemniczości, która nie pozwala choćby na chwilę oderwać się od historii – smocze opowieści magnetyzują, sprawiają, że aż chce się brnąć dalej. Już sam fakt, iż fabuła nawiązuje do fantastycznych stworzeń, jakimi są smoki, brzmiał dla mnie optymistycznie, ponieważ nie znam wielu książek zawierających wspomniany wątek (również tak dobrze wykorzystany).

Pomimo faktu, że pierwszy tom „Iskari” skierowany jest w stronę młodzieży, myślę, iż nawet ktoś dorosły spokojnie może czerpać przyjemność z lektury, a nawet bardzo prawdopodobne jest to, że zostanie oczarowany światem, w którym musi zapanować niegdyś już zachwiana równowaga. Ponadto młodzi na kartach tej powieści odnaleźć mogą walkę dobra ze złem (chociaż może niewidoczną na pierwszy rzut oka), znaczenie miłości i tego, iż nie zawsze pozory oddają rzeczywistość, a to, w co wierzyłeś, zbudowane zostało na kłamstwach – o czym niestety przekonuje się główna bohaterka, Asha.

Cieszy mnie decyzja wydawnictwa, by zostawić oryginalny wygląd okładki, który na żywo naprawdę cieszy oko. Jeszcze lepszą wiadomością jednak okazuje się to, iż treść, jak można wywnioskować po moich słowach powyżej, nie odstaje od oprawy – również zachwyca. Język, jakim została przetłumaczona książka, przywodzi mi na myśl klimat legend, opowieści i bajań, za co wielki plus, ponieważ zdecydowanie przyciąga to Czytelnika.

Kolejną zaletą omawianej powieści jest pojawienie się mocnej relacji pomiędzy bohaterami, ale nie przyćmiewającej całej fabuły, tylko delikatnie ją wzmacniającej. Na jej podstawie budowane są kolejne więzi, a także przełamywane lody, co w zgrabny sposób pozwala Czytelnikowi zorientować się w sytuacji. Można powiedzieć, że „Ostatni Namsara” w pewnym sensie uczy i bawi – dostarcza rozrywki, ale i wskazuje to, co ważne; nie jest to tylko opowiastka o odważnej dziewczynie, która niszczy wszystko na swojej drodze i sprzeciwia się królowi. To coś więcej.

Nie zostaje mi nic innego, jak polecić Wam tę pozycję i czekać na wydanie tomu drugiego, który swoją premierę w oryginale będzie miał już jesienią tego roku!

„Ostatni Namsara” („Iskari” #1) Kristen Ciccarelli, Wydawnictwo IUVI 2018, str. 416
UDOSTĘPNIJ TEN POST

25 listopada 2017

Na krawędzi wszystkiego – Jeff Giles

Instagram
Zoe ma 17 lat, zwariowaną matkę wegankę, młodszego brata z ADHD i prawdziwą przyjaciółkę. Ma też za sobą trudny rok, kiedy tragicznie zmarł jej ojciec, a zaprzyjaźniona para staruszków z sąsiedztwa zaginęła bez śladu.
Jakby tego było mało, szukając brata podczas burzy śnieżnej, Zoe zostaje brutalnie zaatakowana i widzi coś, czego nie powinna widzieć. I kogoś. Nazwała go Iks.
Zoe nie wie, że to łowca głów. Tajemniczy, przystojny i nękany losem, którego nie rozumie, pracuje na zlecenie lordów z Niziny – mrocznego i brutalnego miejsca, w które trafiają najgorsi szubrawcy. Tym razem przyszedł po bandytę, który zaatakował dziewczynę.
Iks i Zoe nigdy nie mieli się spotkać. Łowcy z Niziny nie mogą ujawniać się nikomu poza swymi ofiarami. Iks, by uratować Zoe, łamie wszystkie zasady Niziny. I ponosi brutalne tego konsekwencje.
Beznadzieja, samotność i ból – Iks zna tylko to. Zoe pokazuje mu, że może być inaczej. Kiedy X i Zoe dowiadują się więcej o ich swoich światach, zaczynają zadawać pytania o przeszłość, własny los i swoją przyszłość. Ale wyrwanie Iksa z Niziny i przecięcie więzów przeszłości, które pętają Zoe, będzie od obojga wymagać konfrontacji z własną ciemną stroną.//lubimyczytac.pl

Patrząc na okładkę, można odnieść wrażenie, że historia przedstawiona w „Na krawędzi wszystkiego” zmrozi czytelnikowi krew w żyłach, prawdopodobnie będzie zatrważająca lub przynajmniej choć trochę przerazi. Przede wszystkim ośnieżone drzewa i dwie postacie wędrujące przez połacie śniegu przywodziły mi na myśl coś tajemniczego, mrocznego oraz niespodziewanego, ale i realnego. Jak się pewnie domyślacie, nie dostałam do końca tego, czego się spodziewałam.
Cisza, jak często mówiła mama, może uleczyć albo przyprawić o szaleństwo. Wszystko zależy od tego, jak się jej słucha.
Książka, której autorem jest Jeff Giles, łączy w sobie elementy zwykłego ludzkiego życia jak i te nierzeczywiste – istnienie Niziny i łowców głów polujących na tych złe jednostki. Możecie wyobrazić sobie moje zdziwienie, gdy okazało się, że losy Zoe i Iksa zostały połączone z powodu uganiania się za duszą jakiegoś starego wygi, który także będzie miał później swoje pięć minut. Chodzi głównie o to, iż nie za bardzo podobało mi się przedstawienie całej sytuacji w wydaniu podobnym do jakiejś typowej książki dla młodzieży, gdzie główne skrzypce gra relacja pomiędzy dwójką bohaterów, a cała reszta to tło wypełniające luki w fabule. Nie mogę jednak zarzucić autorowi złej kreacji jego wizji Niziny, bo nie był to do końca pomysł tragiczny – kwestia lordów stała się dla mnie nawet ciekawa, ale nie czułam, by została ona wyczerpująco zrealizowana.

Zoe nie była oszczędzana przez los, jednak stara się jakoś trzymać – w czym próbują jej przeszkodzić coraz to nowsze wydarzenia. Jako główna bohaterka stała się spoiwem łączącym wszystkie wątki w historii, która koniec końców aż taka przewidywalna nie była, za co ode mnie dostała duży plus. Siedemnastolatka niejednokrotnie ratowała sytuacje humorem, chociaż, jak na nastolatkę przystało, nie uwolniła się od porywczych decyzji i swojej upartości. Nieznany przybysz, nazwany przez Zoe Iksem, stał się dla mnie całkiem ciekawą postacią – wychowany na Nizinie nie zaznał rodzicielskiej miłości, która ukształtowałaby jego wizję zewnętrznego świata, z którym przyszło mu się później zmierzyć.

Myślę, że pomimo mojego lekkiego rozczarowania, „Na krawędzi wszystkiego” w pewien sposób może się obronić sama. Historia o dążeniu mimo wielu przeszkód i granic do postawionego sobie wysokiego celu  może zainspirować oraz dodać sił do wyjścia z cienia i podjęcia próby zrealizowania swoich pragnień, nawet jeśli wydają się one nieosiągalne.

„Na krawędzi wszystkiego” Jeff Giles, Wyd. IUVI 2017, str. 384

7/10 [dobra]
UDOSTĘPNIJ TEN POST

1 lutego 2017

Zapowiedzi - luty!

Dawno taki zapychacz się nie pojawił, więc oto i on! Mam nadzieję, iż w poniższych propozycjach znajdzie się i coś dla Was. Jak możecie także zauważyć, nie wybrałam dużej ilości premier, ponieważ większość można spotkać w zapowiedziach u innych blogerów, a przewijanie tego samego może zacząć nudzić ;)

Wydawnictwo IUVI: (obie premiery 15 lutego)
Rebecca Stead „Całkiem obcy człowiek”
„Która to prawdziwa ty? Ta, która zrobiła coś okropnego, czy ta, która się przeraziła tym, co zrobiła? I czy jedna może przebaczyć drugiej?”
Bridge, Tabitha i Emily znają się od zawsze, ale ten rok testuje ich przyjaźń.
Em ma chłopaka (tak jakby), który prosi ją o szczególnego rodzaju zdjęcia. Tab jest młodą feministką i potrafi przejrzeć każdego na wylot, a Bridge z jakiegoś powodu zaczęła nosić kocie uszy i wciąż stara się zrozumieć, dlaczego przeżyła wypadek, którego nie powinna przeżyć. Są najlepszymi przyjaciółkami i kierują się jedną zasadą: nigdy nie kłócić się ze sobą. Czy to pomoże im przetrwać?
Sherm usiłuje zrozumieć, dlaczego ludzie rozstają się po wielu latach małżeństwa i jak to jest przyjaźnić się z dziewczyną, a dla pewniej licealistki Walentynki okażą się najtrudniejszym dniem w życiu.
A, i jeszcze Jamie, poważny starszy brat, którego głupi zakład z kumplem kończy się… no, prawie katastrofą.
„Całkiem obcy człowiek” to niezwykła książka o miłości i przyjaźni, zaufaniu i zdradzie, chłopakach i dziewczynach…
O nastolatkach, z których każdy usiłuje znaleźć własny sposób, by przetrwać w wariackim świecie, nie łamiąc sobie serca, i nie zwariować.


Brandon Sanderson „Piasek Raszida”
Bohater z talentem do… bycia wyjątkową ofiarą losu? Misja na śmierć i życie, by uratować woreczek piasku? Śmiertelne zagrożenie ze strony… Bibliotekarzy? Naprawdę?!
Alcatraz Smedry nie wydaje się przeznaczony do niczego poza katastrofami. Na trzynaste urodziny otrzymuje paczkę ze spadkiem po nieżyjących rodzicach – a w niej zwykły woreczek ze zwykłym piaskiem. Prezent zostaje jednak niemal natychmiast skradziony. To uruchamia lawinę zdarzeń,
które uświadomią Alcatrazowi, że jego rodzina jest częścią grupy walczącej przeciwko Bibliotekarzom – tajnej, niebezpiecznej i złowrogiej organizacji, która faktycznie rządzi światem. Piasek Raszida ma pozwolić Bibliotekarzom zdobyć władzę absolutną. Alcatraz musi ich powstrzymać… uzbrojony wyłącznie w okulary i wyjątkowy talent do bycia wyjątkową ofiarą losu…

Wydawnictwo HarperCollins Polska:
Kirsty Moseley „Chłopak, który chciał zacząć od nowa”
Poznali się w nocnym klubie.
Jamie chce zmienić swoje życie i zerwać z kryminalną przeszłością. Nie potrzebuje komplikacji i nie szuka problemów.
Ellie kończy szkołę, niedawno rozstała się z chłopakiem. Chce być wolna. Nie sądziła, że tego wieczoru spotka nieziemskiego przystojniaka, któremu nie sposób się oprzeć.
Ellie i Jamie zakochują się w sobie do szaleństwa. Szybko planują wspólne życie: chcą podróżować, realizować marzenia, zawsze być razem. Jednak mroczna przeszłość Jamiego nie daje o sobie zapomnieć. Ellie nie ma pojęcia, czym naprawdę zajmuje się jej chłopak, gdy nie może się z nią spotkać. Prawdy nie można jednak ukrywać w nieskończoność, szczególnie przed kimś, kogo się kocha…

Premiera: 15 lutego



UDOSTĘPNIJ TEN POST

25 października 2016

Zapowiedzi Wydawnictwa IUVI

PREMIERA: 26.10.2016

PAX to wzruszająca i ponadczasowa opowieść o chłopcu i jego lisie (lub lisie i jego chłopcu), o stracie i miłości, dzikiej naturze i wolności oraz wojnie. Dynamiczna akcja, głębokie emocje i uniwersalne tematy czynią z tej książki nowoczesną klasykę na miarę Małego Księcia.

Odkąd Peter uratował osieroconego liska, on i Pax byli nierozłączni. Pewnego dnia dzieje się jednak coś, czego Peter nigdy by się nie spodziewał: jego ojciec idzie do wojska i chłopiec musi się przeprowadzić do dziadka, którego słabo zna i raczej nie lubi (ze wzajemnością) - a lisa wypuścić do lasu. Jednak już pierwszej nocy Peter wymyka się z domu dziadka i wyrusza do swojego, oddalonego o 500 kilometrów, gdzie ma nadzieję zastać Paxa.
Lis w tym czasie musi się nauczyć, jak przetrwać w dzikim lesie, i na nowo odkryć świat ludzi i zwierząt. Nigdy jednak nie traci nadziei, że jego chłopiec po niego wróci.
Czy dwunastolatek dotrze sam do domu? I czy odnajdzie tam Paxa?

Sara Pennypacker oddaje w nasze ręce pięknie napisaną, wprost urzekającą opowieść o dorastaniu i najistotniejszych prawdach, które decydują o tym, kim jesteśmy.

PAX Sara Pennypacker, str.296


Po przebudzeniu nie pamiętasz nic. Nie wiesz, jak się nazywasz i skąd pochodzisz. Nie rozpoznajesz twarzy ludzi, których kiedyś znałaś. Masz tylko ostrzeżenie, które napisałaś do siebie samej, zanim wymazałaś z pamięci całą przeszłość:
"Emily, to ja. Ty.
Nie pytaj o dwa minione lata... Nie szukaj ich w pamięcii nie staraj się grzebać w przeszłości.
Od tego zależy twoje życie. Życie innych ludzi również.
Tak przy okazji, nie masz na imię Emily..."

Masz 21 lat i zaczynasz wszystko od początku w obcym miejscu, z nowym imieniem i nowym życiem. Aż nadchodzi dzień, w którym nieznajomy mówi ci, że jesteś potomkinią "Krwawej Hrabiny" Elżbiety Batory, największej morderczyni wszech czasów. I jesteś ścigana. Nie wierzysz mu, dopóki zabójca naprawdę się nie pojawia. Uciekasz. Wszystkie odpowiedzi leżą w przeszłości, którą postanowiłaś pogrzebać. Tylko jedno wiesz na pewno:
twoi bliscy zginą, jeśli nie odzyskasz utraconych wspomnień.

Jednak by ocalić innych, musisz najpierw sama nie dać się zabić...

Potomkowie Tosca Lee, str. 392
UDOSTĘPNIJ TEN POST

6 lipca 2016

Tytany - Victoria Scott

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich... ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach, licząc na łut szczęścia. 
Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość.//lubimyczytac.pl

Tytany to już trzecia książka Victorii Scott wydana nakładem Wydawnictwa IUVI w Polsce. Autorka, która poruszyła w swoim poprzednim cyklu Ogień i woda aspekt tego, ile można poświęcić i przeżyć dla rodziny, tym razem postanowiła poruszyć podobny problem - bo główna bohaterka dba i zabiega o tych, na których jej bardzo zależy - ale ujęła to w trochę inny sposób. Opowieść przedstawiona w Tytanach jest czymś, co spotykane było niezliczoną ilość razy, jednak w takim wydaniu jeszcze tego nie było.

Astrid to twarda bohaterka, która nie ma łatwo w życiu, ponieważ przez błędy swoich przodków rzucane są jej kłody pod nogi. W pewnym momencie pojawia się niepozorny Gałgan rządny wyrównania rachunków z pewnym człowiekiem i... losy Astrid obierają inny tor. Dziewczyna dostaje jedyną i niepowtarzalną szansę, by wystartować w wyścigu na jednym z tytanów. Czy zdecyduje podjąć się tego wyzwania?

Znając już język i styl pisarski autorki, wiedziałam, że ta historia to będzie coś wartościowego. I nawet nie pomyliłam się - dostałam właśnie to, czego się spodziewałam. Urzekło mnie skrycie relacji międzyludzkich pod przykrywką metalowego konia i dżokejki. Victoria Scott w ten sposób chce pokazać, że miłość ma wiele twarzy - czy jest ona pod postacią przyjaciółki zakręconej na punkcie mody, czy w charakterze starego konia z kupy metalu, który potrafi zareagować na każdą komendę. Ukazany został także wątek powolnego rozpadu rodziny, który wisi nad bohaterami dość długo... Najważniejsze jednak to pamiętać, by nikogo nie skreślać - dać szansę innym.
"Odkryłem, że o rzeczach, które nas gnębią, trzeba mówić od razu. To odbiera im moc"
W książce pojawił się aspekt samych Derbów Tytanów - zostało to dosyć ciekawie przedstawione w zestawieniu wraz z żądnym i chciwym organizatorem tego całego zamieszania, czyli wyścigów. Samo przedsięwzięcie wygląda trochę jak połączenie jazdy na mechanicznych koniach z takimi udogodnieniami jak pułapki zastawione na torze. Tym, co trochę zalatuje mi Igrzyskami Śmierci, jest postać Lottie - postanawia pomóc Astrid, udziela jej lekcji etykiety - takie mniej ekstrawaganckie wydanie Effie Trinket. Nie żebym się czepiała, ale ja wszędzie wyszukam ukryte motywy z IŚ :D

Zabrakło mi trochę takiego głębokiego drugiego dna w tej historii. Wszystko było okej, łączyło się ze sobą w świetną całość, ale ostatnio stałam się fanką wielkich emocji i po przeczytaniu Tytanów gdzieś w głębi mojego umysłu spodziewałam się coś mocniejszego, większego. Nie zmienia to jednak faktu, że ta książka wydaje mi się lepsza od poprzedniej duologii autorki (o okładce nawet nie wspomnę - c u d o!). Jeśli liczycie na coś wartościowego i wciągającego - polecam!

Tytany Victoria Scott, Wydawnictwo IUVI 2016, str. 336

8/10 [bardzo dobra]

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu IUVI!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

4 czerwca 2016

Co czerwiec przyniesie w zanadrzu?


02.06
Tytany Victoria Scott 

Odkąd tytany pojawiły się w Detroit, świat Astrid Sullivana obraca się wokół tych pół koni, pół maszyn, które dosiadane przez dżokejów startują w morderczych i emocjonujących wyścigach. Wraz z najlepszą przyjaciółką dziewczyna spędza wiele godzin na torze. Fascynują ją nie tylko emocje związane z wyścigami, ale też to, jak bardzo te zaprogramowane, półmechaniczne stworzenia wydają się prawdziwe. Astrid marzy, by kiedyś dotknąć jednego z nich... ale też trochę ich nienawidzi. Jej ojciec stracił wszystko na zakładach, licząc na łut szczęścia. 
Ale kiedy Astrid ma szansę wystartować na jednym z tytanów w derbach, postanawia zaryzykować wszystko. Ponieważ dla dziewczyny stojącej po złej stronie toru wyścigi to coś więcej niż szansa na sławę i pieniądze. To także heroiczna walka o lepszą przyszłość. 


15.06
Username: Evie Joe Sugg

Username: Evie opowiada o perypetiach nastoletniej Evie, która dobrze wie, co czuje osoba odrzuona przez rówieśników. Właśnie z tego powodu często marzy o ucieczce dokądkolwiek, gdzie w końcu mogłaby być sobą. Ojciec Evie w sekrecie tworzy tajną idylliczną krainę przeznaczoną wyłącznie dla niej. Ten prezent bezpowrotnie zmieni życie dziewczyny. Czy nowy świat faktycznie okaże się tym wyśnionym? A może najgorsze jest dopiero przed Evie?

Już teraz możesz przeczytać dostępny fragment tutaj.





08.06
Przekroczyć granice Katie McGarry

Nikt nie wie, co zdarzyło się tamtego wieczoru, kiedy Echo Emerson z popularnej dziewczyny stała się outsiderką z dziwnymi bliznami na rękach.  Nawet Echo nie pamięta całej prawdy o tym strasznym wieczorze. Jedyne, czego pragnie, to aby jej życie wróciło do normalności.
Kiedy pojawia się Noah Hutchins, zabójczo przystojny i wykorzystujący dziewczyny samotnik w czarnej skórzanej kurtce, świat Echo zmienia się w niewyobrażalny sposób. Pozornie nic ich nie łączy. Z tajemnicami, które oboje skrywają, bycie razem jest w zasadzie niemożliwe.
Jednak niezwykłe przyciągnie między nimi nie chce zniknąć. W takiej sytuacji Echo musi zadać sobie pytanie, jak daleko mogą przesunąć granice i co zaryzykuje dla chłopaka, który może nauczyć ją znowu kochać. 


08.06
Pamiętnik z przyszłości Cecelia Ahern

Tamara zawsze miała wszystko, czego zapragnęła. Urodzona w bogatej irlandzkiej rodzinie, wychowywała się w domu z prywatną plażą, szafą pełną markowych ubrań i własną luksusową łazienką. Gdy jej ojciec popełnia samobójstwo, życie Tamary i jej matki zmienia się na zawsze. Sprzedają wszystko, co mają, i przeprowadzają się na wieś. Pewnego dnia w wiosce pojawia się biblioteka objazdowa.Tamara znajduje w niej tajemniczą księgę oprawioną w skórę...



13.06
Nie pozwól mi odejść. Ella i Micha Jessica Sorensen

Ella i Micha przyjaźnią się od dzieciństwa. Ale jedna tragiczna noc przekreśla ich przyjaźń i na zawsze zmienia życie... Ella kiedyś była niepokorna i zadziorna, choć miała serce na dłoni. Jednak kiedy wyjechała na studia, zostawiła wszystko za sobą. Zamieniła się w osobę, która postępuje zgodnie z regułami, trzyma fason i ukrywa swoje problemy. Ale nadchodzą wakacje, a ona nie ma gdzie się podziać, więc musi wracać do domu... Ella obawia się, że to, co starała się tak mocno ukryć znów ujrzy światło dzienne, tym bardziej, że Micha mieszka tuż obok. Jeśli spróbuje wywabić z ukrycia jej dawne ja, trudno będzie się mu oprzeć. Micha jest seksowny, pewny siebie i jak nikt inny potrafić trafić do serca Elli. Wie o niej wszystko, włącznie z najmroczniejszymi sekretami. Twardo postanawia odzyskać swoją najlepszą przyjaciółkę i dziewczynę, którą kocha. Bez względu na wszystko...



01.06
Zapach lawendy Nina Harrington, Lynne Graham, Amanda Browning

Lato na południu Francji. Zapach ziół i kwiatów odurza jak mocne wino. Słońce wyostrza kolory i zmysły. Tutaj niektórym udaje się zapomnieć o kłopotach, a inni chyba nie mogą bez nich żyć.
Gorące lato
Opromieniony słońcem stary dom, otoczony ogrodem, a w nim ich dwoje. Ella mieszka tu na stałe, Sebastien wpadł tu tylko na chwilę. Dla niej to bezpieczny azyl, dla niego powrót do bolesnych wspomnień. Oboje samotni, nagle odkryją radość płynącą z bliskości.
Miodowy miesiąc w Prowansji
Billie od dawna kocha swojego szefa. Gdy zostaje jego żoną, mogłoby się wydawać, że wreszcie będzie szczęśliwa. Jednak okazuje się, że czasami spełnienie marzeń nie daje satysfakcji, a nawet powoduje spore komplikacje. Już podczas miesiąca miodowego w Prowansji dochodzi do pierwszej poważnej kłótni pomiędzy małżonkami.
Na południu Francji
Sofie kocha męża, ale gdy dostaje kompromitujące go zdjęcia, nie chce słuchać wyjaśnień. Skoro Lucas ją zdradził, wspólne życie nie ma sensu. Upokorzona znika bez słowa. Lucas odnajduje ją dopiero po sześciu latach. Chce wyrównać rachunki i na zawsze zamknąć ten rozdział. Proponuje Sofie wspólny wyjazd do malowniczo położonego zamku na południu Francji.


Znaleźliście coś dla siebie? 
Może czekacie na coś jeszcze innego? :)
UDOSTĘPNIJ TEN POST

15 lutego 2016

Kamień i sól - Victoria Scott [PRZEDPREMIEROWO]

"Jak daleko się posuniesz, by przeżyć?

Tella ma za sobą przerażającą przeprawę przez dżunglę i pustynię. Nie może się już wycofać. W kolejnych etapach wyścigu zmierzy się z ukrytymi niebezpieczeństwami oceanu, mrożącym oddech górskim zimnem oraz… nowymi, pokrętnymi zasadami wyścigu.

Co jednak, jeśli niebezpieczeństwo leży jeszcze głębiej? Jak można ufać komukolwiek, skoro wszyscy mają jakieś sekrety? Co zrobić, gdy osoba, na której najbardziej polegasz, nagle przestaje cię wspierać? Jak wybrać między jednym życiem a drugim?

Wyścig dobiega końca. Wystartowało stu dwudziestu dwóch uczestników. Kiedy Tella i ci, którzy przeżyli, stają do ostatniego etapu, jest ich zaledwie czterdziestu jeden… i tylko jedna osoba może zwyciężyć.
Oszałamiający thriller Victorii Scott sprawi, że twój puls przyspieszy!" lubimyczytac.pl

Ach, te kontynuacje...

Wielokrotnie odczułam na swoim przykładzie, że kontynuacja, a zwłaszcza część druga po fenomenalnej i wspaniałej nowości jest po prostu gorsza, słabsza. Brak w niej tych emocji, które towarzyszyły mi podczas czytania poprzedniczki, a akcja jakoś się tam toczy swoim rytmem. Jednak czy Kamień i sól autorstwa Victorii Scott zasługuje na takie miano? Mogłoby być tak, że z góry zakładam, jaka jest książka - gorsza czy lepsza - właśnie po kolejności występowania w trylogii czy serii, ale nie jestem leniem i wolę sprawdzić na własnej skórze jak się sprawy mają. Tak też stało się w przypadku wyżej wymienionego drugiego tomu Ognia i wody
"To właśnie Piekielny Wyścig robi z ludźmi. Każe nam wybierać między życiem jednych a drugich. Sprawia, że jesteśmy mniej ludźmi, a bardziej zwierzętami, w desperacji próbującymi chronić członków własnego stada bardziej niż innych."

 Tella też potrafi coś zrobić sama!

Zdarza się, że bohaterowie przechodzą jakieś zmiany dzięki różnym czynnikom i wydarzeniom, które ich dotykają. Tella w dżungli i na pustyni po prostu próbowała przeżyć i zbytnio nie myślała o innych rzeczach, ponieważ ciągle trzeba było walczyć. Przed etapem na oceanie uświadomiła coś sobie jednak i postanowiła pokazać, że nikt nie musi ratować jej non stop tyłka, bo potrafi zatroszczyć się o siebie sama. Zmiana pozytywna.

Relacje między uczestnikami Piekielnego Wyścigu są różne, lecz, jak powszechnie wiadomo, lepiej pracuje się w grupie, więc dobrym wyborem było stworzenie takowej. Jej znaczenie dla głównej bohaterki jest bardzo ważne z wielu powodów: oparcie, wzajemna ochrona, brak samotności. Pomimo tych wszystkich przeszkód i atrakcji nadsyłanych przez ludzi pracujących dla całej tej śmiesznej farsy, najgorszą byłaby samotność.

A jak wizualnie?

Muszę przyznać, że nasze polskie okładki tej serii bardziej podobają mi się od innych - to chyba przez tak wierne odtworzenie motywu każdego tomu: ogień i woda, kamień i sól. Daje to dobrze wyglądający efekt, którego nie zamieniłabym na żaden inny. Jedyne, co może denerwować, to cień padający na strony za każdym razem, gdy zaczyna się nowy rozdział. Nie byłoby to takie złe, gdyby nie to, że kiedy czyta się przy średnim świetle, trudno odczytać tekst z górnej części strony. Bez tego, wydanie świetne.
"Teraz żyjemy chwilą i wiemy, że nie będzie jutra, jeśli nie zdobędziemy go dzisiaj."

Czyli...

Mogę w końcu zdradzić, że Kamień i sól dorównuje swojej poprzedniczce i nie warto szufladkować od razu żadnej książki. Były i emocje, i akcja, i wydarzenia, które mogą zadziwić i zaskoczyć, ale najważniejsze znajdą się dopiero chyba w trzecim tomie. Te wszystkie przebąkiwania od pierwszej części i plany muszą w końcu zamienić się w czyny, na co cierpliwie będę czekać. 

Książka spodobała mi się, lecz jej nie uwielbiam, jak i całej serii - po prostu je lubię. Mimo wszystko polecam wszystkim, którzy oczekują akcji i czegoś, przy czym można się odprężyć!

PREMIERA: 17.02.2016r.

Kamień i sól Victoria Scott, Wydawnictwo IUVI 2016, str. 365 

7/10 [dobra]

Za egzemplarz dziękuję Wydawnictwu IUVI!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

10 stycznia 2016

Ogień i woda - Victoria Scott

"W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu, prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?" lubimyczytac.pl 

Z pewnością wielu z Was słyszało już o książce Victorii Scott Ogień i woda lub nawet już ją czytało. Osobiście słyszałam trochę opinii na jej temat, jednak postanowiłam podejść do poznania tej historii z czystą kartką, tj. nie wymagałam od niej za dużo ani nie starałam się oceniać jej po tym, co o niej czytałam. Czy przygody Telli usatysfakcjonowały mnie? Tego dowiecie się poniżej.

Fabuła książki skupia się na losach głównej bohaterki - szesnastoletniej Telli Holloway, która musi podjąć ciężką decyzję, by mieć chociaż szansę na uratowanie swojego brata. Kiedy postanawia wziąć udział w tajemniczym dla niej Piekielnym Wyścigu, nie wie, co ją będzie czekało. Mimo to, chce zaryzykować - w czasie wyścigu ma przy sobie swoją pandorę, która może ją wspomóc w potrzebie (przynajmniej taki jest zamiar). Ani łatwo, ani lekko nie będzie - każdy, kto zdecydował się być częścią tego przedsięwzięcia, jest zdeterminowany, by wygrać lek dla osoby, którą kocha i dzięki temu może ją ocalić. A wiadomo, że człowiek, który ma taki cel, może posunąć się do wszystkiego. 
 W pewnym momencie w historii pojawia się chłopak - tajemniczy, jednak bardzo kluczowy dla całej fabuły. Guy poza tym jest jednym z uczestników, którzy mają cel i nie uginają się po drodze. To nieliczny, który nie pozwoli sobie zrezygnować mimo wszelkich przeszkód.
"Tak właśnie chcę odejść, gdy nadejdzie mój czas. Z hukiem."
Tak, jak w Igrzyskach śmierci znajdziemy tu sojusze, spiski i jeszcze kilka innych rzeczy, lecz myślę, że w czasie, gdy Igrzyska... są tak popularne i głośne, trudno o taki rodzaj książki młodzieżowej, gdzie nie ma żadnego powiązania z tamtą serią. Zresztą według mnie to całe podobieństwo w pewnym momencie ginie, przytłoczone akcją i rozwojem wydarzeń, więc nie ma się o co martwić.

Okładka Ognia i wody nie pozwala o sobie zapomnieć - połączenie tytułowego ognia razem z wodą i piórkiem (po przeczytaniu dowiecie się o co z nim chodzi) daje niezwykły efekt. Jeśli chodzi o to, jak przedstawia się ta pozycja w środku, jest tu jeden mały bonus. Oprócz rozdziałów, w książce znajduje się także podział na trzy części, które pokazują już sytuację w całkiem innym miejscu - nie jest to nagła zmiana scenerii, lecz pokazanie, że coś się już skończyło i coś innego właśnie się zaczyna.

Myślę, że warto sięgnąć po powieść Victorii Scott, ponieważ można przeżyć z nią niezłą przygodę, a przy tym także wciągnąć się w historię Telli. Osobiście nie utożsamiam się z głównymi bohaterami czy nie marzę o życiu w takich realiach jak oni, jednak nie żałuję czasu, który poświęciłam na przeczytanie tejże książki.



Ogień i woda (Ogień i woda #1) Victoria Scott, Wydawnictwo IUVI 2015, str. 368

7/10 [dobra]

Za możliwość poznania historii Telli dziękuję Wydawnictwu IUVI!
UDOSTĘPNIJ TEN POST
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.