4 czerwca 2019

Odwrócone – Hayley Chewins

 "Wymamrotałam modlitwę, którą powtarzałyśmy, odkąd nauczyłyśmy się mówić:
– Niech zapomnę, że mam oczy. Niech zapomnę, że jestem sobą. [...]
Byłam jedną z odwróconych i wiedziałam, że muzyka należy do Mistrzów".

Dwunastoletnia Delphernia całe życie spędziła w klasztorze, którego kamienna kopuła, zgodnie z prawem miasta Blajbakan, odgradza odwrócone dziewczęta od morza, nieba, świata… Na zewnątrz Mistrzowie – wyłącznie chłopcy i mężczyźni – grają muzykę. W środku odwrócone w milczeniu, bez słowa, przemieniają tę muzykę w złoto. Matka Dziewięć nazywa to wytwarzaniem migotu.

Delphernia jednak nie umie wytwarzać migotu. I woli śpiewać, zamiast milczeć.
Gdy do klasztoru przybywa Mistrz, który nie zachowuje się jak Mistrz, dziewczyna ma szansę wyrwać się ze swojego więzienia. Na zewnątrz, poza murami klasztoru, morze dyszy jak dzikie zwierzę, niebo spogląda z góry tysiącami gwiazd przypominających oczy, a tajemniczy ogród ma liście ostre jak szpony. Delphernia poznaje księcia mówiącego cytatami z poezji oraz dziewczynę o zadziwiającej odwadze i niezależności. Uwikłana w rozgrywki złowieszczo milczącego Kuratora i nieprzeniknionej królowej, Delphernia pojmuje, że choć uwolniła się z klasztoru, w Blajbakanie nigdy nie będzie wolna.
Blajbakan zaś nie stanie się wolny bez niej. //lubimyczytac.pl

Hayley Chewins w „Odwróconych” przedstawia historię Delpherni wychowującej się w zamkniętym klasztorze pod surowym okiem Matki Dziewięć. Jest tu jednak coś więcej – sekrety zaczynają wychodzić na wierzch, kiedy dwunastolatka zaczyna działać. Walka o jej wolność przemienia się w starcie o wolność Blajbakanu. Zaakcentowano tu mocno też kwestię władzy – bo przecież nie zawsze jest tak, jak wydaje się poddanym, bo pozory często mylą – tak jest również i w przypadku Królowej Młodzianny. 

Historia utrzymana została jakby w onirycznej (sennej) konwencji, zastosowano piękny język – niemal liryczny – z wieloma metaforami służącymi do opisywania i przedstawiania stworzonego przez autorkę Blajbakanu. Cała ta otoczka daje wrażenie, jakby poznawało się jakąś nową baśń – tylko jak skończą się losy Delpherni? Czy w świecie, gdzie powinna ciągle milczeć, ta kochająca śpiew dziewczyna będzie potrafiła się odnaleźć?

Oryginalne nazwy, melancholijny nastrój, odkrywane tajemnice, ale czegoś do tego wszystkiego mi brakowało. Książka liczy niecałe trzysta stron – to niewiele, zwłaszcza jeśli tworzy się całkiem nowe zasady, do których dostosowuje się świat i właśnie to mi tu nie do końca pasowało. Zabrakło mi większego rozwinięcia, zagłębienia w problemy bohaterki; autorka niektóre wątki potraktowała zdawkowo, nie wchodząc w szczegóły – a ja pragnęłam detali, bo ten świat mnie zaintrygował! W książkach przeważnie spotkać można przesyt informacji, tutaj jednak stało się odwrotnie.

Mimo wszystko uważam, że dla młodszego Czytelnika historia Delpherni będzie wystarczająca – nie znudzi się, a przy okazji pozna parę zasad, które kierują nie tylko Blajbakanem ale i również naszym. Takiej lirycznej przygody może nie zapomnieć przez jakiś czas.

„Odwrócone” Hayley Chewins, Wydawnictwo IUVI 2019, str. 272
UDOSTĘPNIJ TEN POST

2 komentarze :

  1. Nie planuję lektury :)
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Brzmi całkiem ciekawie, ale raczej nie sięgnę po tą książkę.
    Pozdrawiam :)
    https://life-ishappiness.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.