12 stycznia 2016

The Shannara Chronicles [S01E1-2 Chosen] [S01E03 Fury]

"Serial The Shannara Chronicles oparty jest na cyklu Shannara autorstwa Terry’ego Brooksa. Pierwszy sezon ma być oparty na drugim tomie, zatytułowanym Kamienie Elfów.
Tysiące lat po upadku ludzkości Cztery Krainy znajdują się w ogromnym niebezpieczeństwie. Los świata spoczywa na barkach nietypowej trójki bohaterów: elfickiej księżniczki, która marzy o życiu poza pałacowymi murami, przystojnego i przebiegłego człowieka oraz półelfa, który nie zdaje sobie sprawy z przeznaczenia płynącego w jego żyłach."

Całkiem niedawno, bo 5 stycznia br. premierę miał serial The Shannara Chronicles, czyli Kroniki Shannary, który powstał w oparciu na twórczości Terry'ego Brooksa. Wyemitowane zostały wtedy dwa pierwsze odcinki, które w pewnym sensie tworzą jeden epizod (trwający 80 minut) - Chosen. Nie wiem jak, ale obejrzałam jeszcze trzeci odcinek (Fury), który podobno ma wyjść dopiero dzisiaj (?).

Tak czy inaczej, serial przyciąga uwagę rozwojem akcji, która wciąż brnie do przodu; klimatyczną muzyką i ścieżką dźwiękową; doborem obsady jak i samymi efektami czy charakteryzacjami. Nigdy nie zgadłabym, że stacja MTV wyprodukuje i wypuści tak genialny serial fantasy - Teen wolf postawił wysoko poprzeczkę, ale The Shannara Chronicles to coś innego. Inne realia, charaktery. 
Do tego wydaje mi się, że z każdym kolejnym odcinkiem będzie wypływał jakiś problem, który kiedyś tam będzie rozwiązywany (albo i nie).

Kiedy ujrzałam zwiastuny tego serialu, wiedziałam, że mi się spodoba - no i tak oczywiście się stało. Jakże mogłoby być inaczej? Austin Butler w roli śmiesznego, aczkolwiek odważnego Wil'a, odnajdującego się dopiero w świecie, w którym stricte cały czas żył; Manu Bennett wcielił się za to w rolę druida Allanona - poniekąd mentora młodego chłopaka. Poza tym postać Allanona jest naprawdę świetna! Chyba najbardziej się z nim zżyłam! Główną bohaterkę zagrała za to Poppy Drayton (wystąpiła m.in. w filmie When Calls the Heart razem z Danielem Sharman'em).

Końcówka 1-2 odcinka trzyma w napięciu, serio, warto więc obejrzeć trzeci! Jak bardzo nie lubię czekania na nowe odcinki, tak teraz muszę to robić, bo innego wyjścia nie mam. Polecam Wam bardzo!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

10 stycznia 2016

Ogień i woda - Victoria Scott

"W życiu 16-letniej Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest umierający, a gdy kilkunastu lekarzy nie może ustalić, co mu dolega, rodzice decydują się zamieszkać w „Zapadłej Dziurze w Montanie”, by Cody miał „świeże powietrze”. Tella traci ukochane życie w Bostonie i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, jej brat jest bliski śmierci, a ona – kompletnie bezradna…
…dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu, prowadzącym przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, by wygrać nagrodę, której Tella rozpaczliwie pragnie: lekarstwo na chorobę brata. Ale wszyscy uczestnicy pragną leku dla kogoś, kogo kochają, i walczą zaciekle – nie ma gwarancji, że Tella (lub ktokolwiek inny) przetrwa wyścig. Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzątko, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, zegar tyka, a Tella wie, że nie może ufać nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać wyścig, czy będzie przyczyną jej klęski?" lubimyczytac.pl 

Z pewnością wielu z Was słyszało już o książce Victorii Scott Ogień i woda lub nawet już ją czytało. Osobiście słyszałam trochę opinii na jej temat, jednak postanowiłam podejść do poznania tej historii z czystą kartką, tj. nie wymagałam od niej za dużo ani nie starałam się oceniać jej po tym, co o niej czytałam. Czy przygody Telli usatysfakcjonowały mnie? Tego dowiecie się poniżej.

Fabuła książki skupia się na losach głównej bohaterki - szesnastoletniej Telli Holloway, która musi podjąć ciężką decyzję, by mieć chociaż szansę na uratowanie swojego brata. Kiedy postanawia wziąć udział w tajemniczym dla niej Piekielnym Wyścigu, nie wie, co ją będzie czekało. Mimo to, chce zaryzykować - w czasie wyścigu ma przy sobie swoją pandorę, która może ją wspomóc w potrzebie (przynajmniej taki jest zamiar). Ani łatwo, ani lekko nie będzie - każdy, kto zdecydował się być częścią tego przedsięwzięcia, jest zdeterminowany, by wygrać lek dla osoby, którą kocha i dzięki temu może ją ocalić. A wiadomo, że człowiek, który ma taki cel, może posunąć się do wszystkiego. 
 W pewnym momencie w historii pojawia się chłopak - tajemniczy, jednak bardzo kluczowy dla całej fabuły. Guy poza tym jest jednym z uczestników, którzy mają cel i nie uginają się po drodze. To nieliczny, który nie pozwoli sobie zrezygnować mimo wszelkich przeszkód.
"Tak właśnie chcę odejść, gdy nadejdzie mój czas. Z hukiem."
Tak, jak w Igrzyskach śmierci znajdziemy tu sojusze, spiski i jeszcze kilka innych rzeczy, lecz myślę, że w czasie, gdy Igrzyska... są tak popularne i głośne, trudno o taki rodzaj książki młodzieżowej, gdzie nie ma żadnego powiązania z tamtą serią. Zresztą według mnie to całe podobieństwo w pewnym momencie ginie, przytłoczone akcją i rozwojem wydarzeń, więc nie ma się o co martwić.

Okładka Ognia i wody nie pozwala o sobie zapomnieć - połączenie tytułowego ognia razem z wodą i piórkiem (po przeczytaniu dowiecie się o co z nim chodzi) daje niezwykły efekt. Jeśli chodzi o to, jak przedstawia się ta pozycja w środku, jest tu jeden mały bonus. Oprócz rozdziałów, w książce znajduje się także podział na trzy części, które pokazują już sytuację w całkiem innym miejscu - nie jest to nagła zmiana scenerii, lecz pokazanie, że coś się już skończyło i coś innego właśnie się zaczyna.

Myślę, że warto sięgnąć po powieść Victorii Scott, ponieważ można przeżyć z nią niezłą przygodę, a przy tym także wciągnąć się w historię Telli. Osobiście nie utożsamiam się z głównymi bohaterami czy nie marzę o życiu w takich realiach jak oni, jednak nie żałuję czasu, który poświęciłam na przeczytanie tejże książki.



Ogień i woda (Ogień i woda #1) Victoria Scott, Wydawnictwo IUVI 2015, str. 368

7/10 [dobra]

Za możliwość poznania historii Telli dziękuję Wydawnictwu IUVI!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

2 stycznia 2016

Czy warto układać sobie postanowienia noworoczne?

Nowy Rok to dla większości czas zmian, nowych sytuacji, nowych znajomych - ogólnie rzecz biorąc, jest to najlepszy czas do spisywania sobie postanowień na dłuższy okres, ponieważ coś się kończy i coś się zaczyna. Wymieniamy kalendarze i z przekonaniem, że ten rok będzie dobrym rokiem, żyjemy dalej. Ale czy warto układać takie postanowienia noworoczne? Chciałabym przekazać Wam parę słów od siebie na ten temat - swoje zdanie możecie wyrazić w komentarzach.

Zacznijmy od samej idei postanowień i tego, że właśnie tak namiętnie sporządzane są na Nowy Rok. Jak wszystko, ta tradycja ma swoje początki zakorzenione w historii; mówi o tym autor tekstu Postanowienia noworoczne: nie zachowuj szczęścia dla siebie, dziel się nim z innymi!:

"Nie jesteśmy wyjątkami – już starożytni Babilończycy łączyli nadejście nowego roku z pracą nad sobą. W ich przypadku miało to praktyczny wymiar: tradycja obligowała do zwrotu pożyczonych przedmiotów i obietnicy spłacenia starych długów.
Podobny zwyczaj był znany również w starożytnym Rzymie, gdzie modlitw swoich wyznawców cierpliwie wysłuchiwał bóg Janus, opiekun wszelkich początków, któremu swoją nazwę w wielu językach wywodzących się z łaciny zawdzięcza pierwszy miesiąc roku".

Wiele osób postanawia wykonać sobie taką listę, by móc w pełni uświadomić sobie to, co chcieliby osiągnąć oraz także to, o czym marzą. Niestety u większości wygląda to tak, że z początkiem stycznia wszystko jest w porządku, utrzymanie tych postanowień jest błahostką, lecz później już zaczyna być pod górkę, ponieważ bardzo często pojawiają się pewne przeszkody i ludzie rezygnują ze swoich marzeń i celów. Innym także po prostu się nie chce, albo nie mają cierpliwości i wytrwałości do spełniania tych rzeczy. I dzieje się tak, że te cele, które zapiszemy sobie jednego roku, często później są niezmieniane przez kilka kolejnych lat. I tutaj właśnie pojawia się pytanie: czy warto to robić? 

Osobiście myślę, że warto, jednak szczęściu i marzeniom trzeba dopomóc, ponieważ czekając i nic nie robiąc nie osiągniemy nic, a o zrealizowaniu postanowień już nawet nie mówię. Trzeba wykonać chociaż jeden mały krok, żeby przynajmniej spróbować - nie powinno się czekać na rozwój wydarzeń, tylko kreować swoje życie na tyle, ile się da.

Jakie jest Wasze zdanie na ten temat? 
Życzę Wam, byście swoich postanowień nie porzucili w ciemny kąt, tylko postarali się coś spełnić! :)

Pozdrawiam,
Wiktoria

UDOSTĘPNIJ TEN POST

31 grudnia 2015

Miesięczne podsumowanie - grudzień + podsumowanie 2015 roku

Grudniowe statystyki:
  • liczba wyświetleń: 1 987 (na 28 825)
  • najpopularniejszy post: Christmas TAG - 181 wyświetleń
  • przeczytanych książek: 7
  • opublikowanych postów: 7
  • liczba obserwatorów: 164 (wzrosła o 7)
  • przeczytanych stron: 1 973 (co daje ok.64 stron dziennie)

Do przeczytanych książek w grudniu należą:
  • Przesunąć horyzont Martyna Wojciechowska
  • Morze Potworów Rick Riordan
  • Ten jeden rok Gayle Forman
  • Przypadki Callie i Kaydena Jessica Sorensen
  • Morze Potworów. Komiks Riordan, Venditti, Futaki, Gaspar
  • W śnieżną noc Green, Myracle, Johnson 
  • Balladyna Juliusz Słowacki 
Grudzień pod względem czytelniczym był bardzo udany - trafiły mi się same pozytywne lektury. Nawet Balladynę Juleczka dobrze mi się czytało, chociaż miałam ubaw przy tej pozycji :D Jeśli chodzi o publikowanie czy pisanie recenzji w tym miesiącu... nie mogłam znaleźć wystarczająco dużo czasu, żeby przelać wszystko, co mam na myśli na temat danej pozycji. Dopiero teraz, pod koniec, postanowiłam sobie, że nie zakończę tak słabo tego roku i poświęciłam pewien okres czasu na pracę nad postami. Zebrałam się w sobie i proszę! :D Ale tak na serio - naprawdę było mi trudno, miałam trochę stresu, ale w sumie wyszło mi to na dobre - 80% z rejonu z polskiego! Jestem z siebie mega dumna, bo w tym roku poświęciłam więcej czasu na naukę i przygotowania się do tego konkursu - teraz chwila odpoczynku i zapewne zabiorę się do dalszej pracy - sprawia mi to radość. 

Przechodząc do podsumowania całego roku 2015, muszę wspomnieć, że jestem z siebie dumna, ponieważ wszelkie moje projekty (blogi etc) zawsze po jakimś czasie mnie nudziły, pozostawiałam je, a tutaj... w maju będzie dwa lata! Dla mnie to wielkie wow, bo zmieniłam się i stałam się bardziej pracowita, odpowiedzialna i ogólnie taka ogarnięta ;p Dzięki współpracom z wydawnictwami, które nawiązałam po raz pierwszy w tym roku, zdałam sobie sprawę, że trzeba potrafić zorganizować sobie czas, bo terminy zobowiązują, a do tego w wydawnictwach także pracują ludzie. Dlatego w kontaktach z Panami i Paniami pracującymi tam staram się być miła i rozumieć wszystko - na szczęście działa to w obie strony! :) 

Cały rok 2015 był dla mnie bardzo udany - wydarzenia, wyjazdy, wakacje, spotkania ze znajomymi - mogłabym tak wymieniać, ale jestem wdzięczna wszystkim, których spotkałam, poznałam tu, w blogosferze czy na wyjazdach - dzięki Wam ten rok był tak dobry! Nie mogę zapomnieć także o snapowiczach, których uwielbiam! Alicja, Klaudia, Kasia, Iza, Robert, niezastąpiona Werczi :D

Rok 2015 -  72 przeczytane książki. Niech 2016 rok będzie dla nas wszystkich jeszcze bardziej zaczytany!

Jedno wielkie dziękuję dla wszystkich, którzy byli i są ze mną jeszcze w tym roku 2015!

Szczególnie chciałabym podziękować wydawnictwom, z którymi stale współpracuję:
  • Sine Qua Non
  • agencja AIM Media
  • HarperCollins
  • IUVI   
Oraz tym, z którymi nawiązałam jednorazową współpracę:
  • Upiorne Muchomory,
  • Egmont Polska
  • Jaguar
 Chciałabym Wam także życzyć jeszcze lepszego roku 2016 niż ten, który już mija - bawcie się dzisiaj, nieważne czy z książką w ręku, czy ze znajomymi - powitajcie jakoś ten Nowy Rok i bądźcie pełni optymizmu! 
Pozdrawiam,
Wiktoria
UDOSTĘPNIJ TEN POST

30 grudnia 2015

1000x Połącz kropki. Arcydzieła/Zwierzęta [zapowiedź]

"Tego jeszcze nie było! Aż 1000 kropek do połączenia na każdym z wyjątkowo dużych rysunków (ok. 25x35 cm) o niespotykanym poziomie szczegółowości! Łącząc kropki w książce Thomasa Pavitte’a poczujesz się artystą – twoja kreska odda detale, cienie, rysy twarzy i pozostałe subtelności słynnych arcydzieł malarstwa!
Odkryj w sobie artystę i zamień swój dom w galerię sztuki dzięki temu fenomenalnemu wydaniu 1000x POŁĄCZ KROPKI. ARCYDZIEŁA. Ten zbiór łamigłówek stworzony przez artystę grafika Thomasa Pavitte’a spodoba się miłośnikom sztuki w każdym wieku. Znajdziesz tu dwadzieścia słynnych dzieł przekształconych w zbiory 1000 kropek, których połączenie zajmuje przyjemnie dużo czasu. Wyjątkowy styl Pavitte’a w powiązaniu z jednymi z najwspanialszych arcydzieł sprawia, że łamigłówki oprócz funkcji czysto rozrywkowej mogą też pełnić rolę dekoracyjną."

 "[...]
W dobie rozrywek dziecięcych przeznaczonych dla dorosłych, z dumą prezentujemy 1000x POŁĄCZ KROPKI. ZWIERZĘTA. Thomas Pavitte stworzył wyjątkowy zbiór łamigłówek składających się z 1000 kropek, których połączenie zajmuje przyjemnie dużo czasu. Jego wyjątkowy styl w powiązaniu z urokiem wspaniałych zwierząt sprawia, że uzyskane dzieła oprócz funkcji czysto rozrywkowej mogą też pełnić rolę dekoracyjną."

  Myślę, że te dwie pozycje różniące się od siebie jedynie tematyką będą miłym odpoczynkiem od ciągłego zajmowania się antystresowymi kolorowankami :D Na razie jest to tylko zapowiedź, więcej przekażę Wam w recenzji, która pojawi się gdzieś w styczniu. ;)

PREMIERA: 13 I 2016

UDOSTĘPNIJ TEN POST
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.