25 grudnia 2014

Oglądamy #5 "Gwiazd naszych wina"

GWIAZD NASZYCH WINA (THE FAULT IN OUR STARS)
(2014)
 Film obejrzałam dosyć dawno, aczkolwiek postanowiłam napisać o nim parę słów.
Zapraszam.


 Nie muszę chyba przedstawiać Wam o czym jest ten film. Tak samo jak książkę, prawie każdy go zna, albo przynajmniej o nim słyszał. Lubię oglądać ekranizacje po tym, jak przeczytam sobie powieść, na podstawie której została stworzona. Dzięki temu mogę przeżyć tę historię jeszcze raz, tym razem jednak na ekranie.


 I wiecie co? Nie zawiodłam się, ponieważ film jeszcze bardziej zbliżył mnie do wszystkiego, co zostało przedstawione w książce. Aktorzy wypełnili swoją rolę jak przystało i  nie mam do  nich zastrzeżeń. Shailene Woodley jako Hazel oraz Ansel Elgort jako Augustus wypadli świetnie. Dodać jeszcze muszę, że w filmie zagrał sam autor, John Green (chociaż to pewnie każdemu już obiło się o uszy).

 Oprócz obsady aktorskiej miłym udogodnieniem była muzyka do filmu wykonana przez m.in. Birdy, Eda Sheerana, Kodaline czy Charlie XCX. Jeśli chodzi o mnie, to kompletnie rozczuliłam się, kiedy ukazały się napisy końcowe wraz z piosenką "All Of The Stars" autorstwa Eda Sheerana. Ten wokalista ma w sobie to coś, co przyciąga i nie pozwala odejść tak po prostu... Wracając do filmu; nie było tak, że płakałam jak się skończył, ale pociekły mi łzy też podczas wzlotów i upadków bohaterów.

Podsumowując: film jest warty uwagi fanów Greena i nie tylko. Jest dobrym wyciskaczem łez, więc przed rozpoczęciem proponuję zaopatrzyć się w paczkę chusteczek! :)

Reżyseria: Josh Boone
Czas trwania: 2 godziny 5 minut
Obsada:  Shailene Woodley, Ansel Elgort, Nat Wolff, Laura Dern, Sam Trammell źródło

MOJA OCENA: 10/10
UDOSTĘPNIJ TEN POST

6 komentarzy :

  1. Mój seans już niebawem. Nie mogę się doczekać! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedna z najlepszych ekranizacji, zdecydowanie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie tak bardzo nie zachwyciła ekranizacja. Książkę uważam za dobrą, jednak w filmie pominięto wiele znaczących szczegółów. Za bardzo też na nim nie płakałam, o wiele więcej łez wylałam na książce, a zazwyczaj to film jest dla mnie bardziej wzruszający (może dlatego, że zawsze chodzę na nie z koleżankami, które też płaczą). I ten Augustus... Nigdy nie byłam zadowolona z obsadzenia Ansela w jego roli :/

    Wesołych Świąt! :D
    Życzy Alpaka

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam i książkę i film chociaż początkowo myślałam, że to pozycje nie dla mnie. Na filmie w ogóle się nie zawiodłam co jest dla mnie nie lada nowością :D

    namalowac-swiat-slowami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Film był bardzo dobry, spodobał mi się i lekko wzruszył choć nie tak mocno jak książka, pewnie przez to, że wiedziałam jak się skończy. Muzyka, zgadzam się, bardzo dobrze dobrana ;)

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie byłam co do niego przekonana, ale w Nowym Roku muszę go obejrzeć. / Kolejne postanowienie ? ;)

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.