17 września 2015

Liebster Blog Award [#12]


 Dwunastą już nominację otrzymałam od autorki bloga Biblioteczka ciekawych książek. Dziękuję! :)

1. Jaka jest najdłuższa książka, jaką przeczytałaś? A najkrótsza?

Najdłuższą książką, którą przeczytałam jest jak na razie Ogień Matsa Strandberga i Sary B. Elfgren (696 stron), ale za niedługo może wyprzedzić ją jej następczyni, czyli Klucz liczący aż 808 stron!
Najkrótszą za to (o)powieścią jest lektura szkolna Stary człowiek i morze Ernesta Hemingway'a (76 stron).

2. Filmy czy książki - dlaczego?

Książki, oczywiście. Czy naprawdę muszę tłumaczyć dlaczego? Jestem książkoholikiem :D Filmy też lubię pooglądać, ale papierowi przyjaciele górą.

3. Ulubiony cytat i z jakiej pochodzi książki/filmu?

Mam wiele cytatów, które uwielbiam - grzechem byłoby wyróżnienie tylko jednego, ale zacytuję może ten:
"Istotą każdego cierpienia jest to, że pożąda śmierci jak łaskawej i dobrej wybawicielki." - A. Kamiński Kamienie na szaniec

4. Ulubiony Youtuber?

Oglądam wielu Youtuberów: książkowych, lifestyle'owych i innych. Zaczynając od Darii z Więcej Książków, Marthy z Secret Books, Anity z Book Reviews, przechodząc do Julki Kobus, littlemooonster96, Janoskians, Marcina Dubiela, Roberta z Czytanie Moim Tlenem, a kończąc na kanałach: Stuu, reZigiusz, Naruciak, Poszukiwacz. Kilku jeszcze by się znalazło ;)


5. Uprawiasz jakiś sport - jaki, jeśli tak?

Ogólnie nie jestem sportowcem, chociaż lubię pograć w siatkówkę czy w piłkę nożną. Teraz jednak nie chcę słyszeć o jakimkolwiek sporcie lub aktywności fizycznej, bo nie pozwala mi na to kolano. 

6. Czytujesz także poezję?

Lubię, ale jakoś rzadko po nią sięgam. Najbardziej podobają mi się wiersze Wisławy Szymborskiej i Krzysztofa Kamila Baczyńskiego.

7. Jakie okładki najczęściej przypadają Ci do gustu - jasne, przejrzyste czy mroczne, tajemnicze?

To zależy - czasem trafiają się jasne, proste okładki, które jednak mają coś w sobie i mi się spodobają, a innym razem są to mroczne, z ukrytą tajemnicą. Nie sposób stwierdzić tak od razu która możliwość jest lepsza. :)

8. Jakie są Twoje hobby poza czytaniem?

Prowadzenie bloga - to na pewno. Lubię też język angielski - robić różne zadania, ćwiczenia, czytać w tym języku jakieś krótkie teksty. 

9. Czy często zarywasz noce przy książkach?

Raczej nie, staram się znaleźć czas na czytanie za dnia, bo wtedy najlepiej mi się czyta. Kiedy robię to w nocy, a chce mi się spać - nic na drugi dzień nie pamiętam, może jak przez mgłę.

10. Masz jakieś zwierzęta domowe - jeśli tak to jakie i jak się wabią?

Niestety nie mam żadnego.

11. Kim chciałabyś zostać w przyszłości? (może być tylko branża)

Jak wspomniałam wyżej, lubię angielski, więc może coś związanego z tym językiem? Może tłumacz? Jeszcze zobaczę. ;)
UDOSTĘPNIJ TEN POST

15 września 2015

Aplikacja bez sensu? [info]

 Mam świetną wiadomość dla fanów Książki bez sensu Alfiego Deyesa!

 W Google Play pojawiła się darmowa aplikacja (po polsku!) na urządzenia mobilne, która łączy się z interaktywną Książką bez sensu vlogera Alfiego Deyesa wydaną nakładem Insignis Media. 

"Apka dzięki zaawansowanej rzeczywistości rozszerzonej pozwala zobaczyć, jak Książkę bez sensu wypełnił jej autor oraz obejrzeć ukryte na stronach książki filmiki Alfiego, wszystkie z polskimi napisami. Apka pozwala też zapisać niektóre strony książki do ponownego uzupełnienia, a także zrobić sobie własne selfie z Alfiem."

 Cuda, które może zdziałać aplikacja można zobaczyć na tym filmiku od Wydawnictwa Insignis:


 Aplikację można pobrać za darmo z tej strony:
UDOSTĘPNIJ TEN POST

8 września 2015

Galop '44 - Monika Kowaleczko-Szumowska

"Mikołaj w przedziwny sposób trafia ze współczesnej Warszawy w sam wir dramatycznych wydarzeń powstania warszawskiego. Jego starszy brat Wojtek decyduje się na podróż, która zakończy się kilkadziesiąt lat wcześniej, aby wydostać Mikołaja z powrotem. W walczącej Warszawie chłopcy poznają na przemian smak zwycięstwa i gorycz porażki, dowiadują się, czym jest męstwo, prawdziwa przyjaźń i wielka miłość."

 Czasy II wojny światowej od zawsze wywoływały u mnie dreszcze, ale i zaciekawienie. Za każdym razem, kiedy ktoś opowiada coś związanego z tym tematem, słucham uważnie. To nie tak, że wyszukuję wszelkich informacji o nazistach i ich zbrodniach, tylko czasem nie mieści mi się w głowie to, czego dokonywali. W muzeum - Auschwitz i Birkenau - byłam dwa razy. Brak słów.

Ogólnie rzecz biorąc - nie jestem żółtodziobem, jeśli mowa o tych sprawach. Wiedziałam, że lektura Galopu '44 nie będzie łatwa, bo nic, co powiązane z wojną, takie nie jest. Jednak dużym plusem tej książki jest to, że dwójką głównych bohaterów zostali Mikołaj i Wojtek - współcześni nastolatkowie, którzy trafiają nagle do powstania warszawskiego. Ich udział w tych wydarzeniach i to, że w nich uczestniczyli, pomaga to wszystko ogarnąć i sobie poukładać. Świadomość tego, iż prawie wszystko, co zostało opisane w książce, wydarzyło się naprawdę, jest okropna.
 "Ale tu, gdzie się obecnie znajdował, nie przestrzegano zasad fair play; tu toczyła się walka na śmierć i życie."
Początki w każdej książce są trudne - przynajmniej dla mnie. Trzeba zapoznać się z nowymi bohaterami, wdrążyć się w historię - jednym słowem ogarnąć to wszystko, co się tam znajduje. W tym wypadku autorka ułatwiła trochę sytuację, ponieważ pierwsze strony poświęciła na przedstawienie głównych postaci w pewnym stopniu.

Kto by pomyślał, że tak radykalnie różniące się osoby, wylądują w powstaniu, które swoją drogą zmienia każdego. Wojtek - ten starszy, cichy i zamknięty w sobie chłopak nie potrafił znieść zachowania swojego młodszego brata, Mikołaja, który nie mógł usiedzieć w miejscu, był nieszablonowy, entuzjastyczny, a przede wszystkim nie posiadał przycisku do wyłączania. Przez powieść przewijało się wielu bohaterów, takich jak chociażby Prorok, Janek czy Lidka.
"[...] w tym dziwnym świecie życie nieustannie przeplatało się ze śmiercią, która stała się dla powstańców codziennością. Nie było czasu na żałobę, nie było czasu na rozpacz, bo każda chwila mogła okazać się ostatnia."
Dzięki tej książce nie zapomnę o powstaniu warszawskim, o którym przed jej przeczytaniem - przyznam szczerze - nic prawie nie wiedziałam. Teraz w głowie wyrytą mam datę tego wydarzenia i łatwo ona nie wyblaknie w porównaniu do dat, które wkuwam na lekcje historii. Takie puste wbijanie do głowy dat i wydarzeń nic nie daje, a kiedy przeczytałam Galop '44 - sama, z własnej woli - zadbałam o swoją historyczną wiedzę w jak najlepszy sposób. Według mnie taka powieść łatwiej i szybciej przemówiła do mojego mózgu, by móc zapamiętać poszczególne rzeczy. Napisanie takiej prostej w odbiorze książki to zdecydowanie duży plus dla autorki.

Nie będę tutaj narzekać na lektury, nie będę mówić, że ta pozycja powinna znaleźć się obowiązkowo w szkolnych bibliotekach, ponieważ z tym jest tak, że jeśli ktoś jest negatywnie nastawiony, czyta coś, bo musi, nie spodoba mu się to, chociaż nie wiadomo jak dobre by to było. Umieszczenie tej pozycji na liście lektur szkolnych mogłoby zrujnować jej całkowicie opinię niezależnie od jej zawartości.
"You can't fight our battle, you have to fight your own."
Galop '44 to książka, która pomoże uświadomić sobie niektórym co się tak naprawdę działo podczas wojny i powstania. Jest czas, kiedy się walczy, ale ludzie zawsze znaleźli też chwilę, by pobawić się i poszaleć.
Wojna nie odebrała im nadziei ani chęci do życia, ona tylko pokazywała, jak łatwo je stracić. 

 Galop '44 Monika Kowaleczko-Szumowska, Wydawnictwo Egmont Polska 2014, str.315

8/10 [bardzo dobra]

Za poznanie kawałka historii dziękuję Wydawnictwu Egmont!
UDOSTĘPNIJ TEN POST

4 września 2015

Miesięczne podsumowanie - sierpień

Sierpień w statystykach (dane z 31 sierpnia):
  • liczba wyświetleń: 2 123 (na 20 201)
  • najpopularniejszy post: Stosik 7/2015 oraz Color Book TAG - 114 wyświetleń
  • przeczytanych książek: 3
  • opublikowanych postów: 13
  • liczba obserwatorów: 145 (wzrosła o 8)
  • przeczytanych stron: 1 043 (co daje ok. 34 str. dziennie)


Ostatni miesiąc wakacji upłynął w atmosferze mniej książkowej, a więcej blogowej i rodzinnej. Dlatego właśnie przeczytałam tylko Nie do pary Ewy Nowak, Silver. Powrót na Wyspę Skarbów Andrew Motiona oraz Galop '44 Moniki Kowaleczko-Szumowskiej. Zaczęłam także Srebrzyste wizje Anne Bishop i właśnie kończę tę powieść. Sierpień był wyjątkowo gorącym miesiącem, więc i chęci było mniej - sami rozumiecie. Nie mogę powiedzieć, że cały czas zbijałam bąki, bo to nieprawda - pozwiedzałam Zakopane i inne miejsca, pisałam posty i wzięłam się samodzielnie za angielski. 

W minionym miesiącu dowiedzieliście się ode mnie o kontynuacji "Girl Online", naszym święcie. Otrzymaliście comiesięczną dawkę moich nowych zdobyczy, czyli kolejny stosik oraz mogliście się przekonać co sądzę na temat Muzeum złodziei, Więźnia Labiryntu oraz w/w książek. Wykonałam także dla Was kilka zabaw i nominacji, tzn. Color Book TAG, Liebster Blog Award #11, Tea Book TAG oraz Disney Book TAG.

Jeśli chodzi o zdobyte książki w sierpniu, dowiecie się tego w stosiku, który opublikuję gdzieś w połowie września. ;)

Mój Instagram
Mam nadzieję, że u Was sierpień był lepszy pod względem książkowym, ale równie dobry pod względem wypoczynku. ;)
UDOSTĘPNIJ TEN POST

1 września 2015

Szkolna wyprawka? Czemu nie!

Koniec wakacji, powrót do szkoły - atmosfera gęsta, bo już od jutra zaczyna się nauka. Dla mnie oznacza to więcej pracy, ponieważ w kwietniu czekają mnie #egzaminygimnazjalne. Chcę się postarać, żeby dostać się do dobrej szkoły. Jak mi to wyjdzie - nie wiem - zobaczę. :D Tymczasem na rozładowanie dzisiejszych emocji zapraszam Was na luźniejszy post, chociaż związany ze szkołą.

Zdecydowałam się, by pokazać Wam trochę rzeczy, w które zaopatrzyłam się w różnych sklepach z okazji powrotu do szkoły. Oczywiście nie mogło zabraknąć zakładek indeksujących; te dwa opakowania u góry kupiłam w Kauflandzie, a to na dole w Biedronce. Duży zeszyt na spirali pochodzi z Lidla.

Tutaj trochę więcej zeszytów. Jak możecie się domyślić, ten pierwszy jest także z Lidla, jednak jest rozmiaru A5 i ma inne zdjęcie na okładce. Świetnie się w takich pisze, można także bez niczego wyrwać kartkę i nie będzie po tym śladu. Dalej są dwa zeszyty z motywami Angry Birds także z Lidla, a poniżej już takie zwykłe z różnymi okładkami z pobliskiego marketu.

I tutaj zaczynają się biedronkowe zdobycze: zeszyt z serii Keep calm and..., dwa z cytatami i cudnymi okładkami, kalendarz na rok szkolny '15/'16 (czy tylko ja je uwielbiam?) oraz kołozeszyt z kolorowymi indeksami. Te ostatnie kupuję za każdym razem, gdy są dostępne, bo uwielbiam w nich pisać. :)

To by było tyle w dzisiejszym poście: mam nadzieję, że spodobało Wam się coś takiego. Rok temu też pojawiło się coś takiego, ale w okrojonej wersji - teraz wygląda to nieco inaczej. ;) Przypominam także o moim nowym Snapchacie, który jest właśnie od spraw blogowych i pogadania sobie do Was.

UDOSTĘPNIJ TEN POST
Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.