Opis z tylnej okładki:
Moim zdaniem ta książka jest bardzo dobra, naprawdę bardzo dobra. Kiedy rozpoczęłam zagłębiać się w historię Katniss i Peety, nie wiedziałam, że aż tak się uzależnię. Kiedy nie mogłam spać nocami, cały czas myślałam i myślałam o losach bohaterów, o tym, co może się wydarzyć. Nawet po skończeniu nieustannie nie mogłam oderwać się od rozmyślań, a to oznacza, że Pani Collins odwaliła kawał dobrej roboty, pisząc tą historię, bo tylko po tak dobrze napisanych książkach jestem w stanie "uniesienia" po przeczytaniu.
Katniss Everdeen jako główna bohaterka bardzo przypadła mi do gustu, jak i kolega z dystryktu oraz areny, Peeta Mellark. Od początku, gdy tylko zaczęto wspominać w książce o chłopaku, wyczułam, że ich znajomość zakończy się wzajemną miłością (no, na pannę Katniss trzeba było trochę poczekać, ale w końcu do tego doszło). Cóż, Primrose, siostra Kotny, też sprawdziła się w roli małej jeszcze dziewczynki. Za to mama obydwu dziewczyn (wybaczcie, ale muszę to przyznać) nie sprawiła na mnie większego wrażenia. Po prostu, nie polubiłam jej, co tu więcej mówić. A Gale? Ach, ten nasz Gale. Sama nie wiem co o nim sądzić. Jego wątek zostawię wam.
Tak, jak pisałam wyżej, pokochałam tę książkę. A Wy co o niej sądzicie? Czytaliście, czy dopiero macie ją w planach?
