10 grudnia 2017

Conviction – Corinne Michaels

Po raz kolejny autorka złamie ci serce. Ale czy poskłada je na nowo? 

Zakochałam się w Liamie tylko po to, aby moje serce znów pękło na milion kawałków. Paraliżuje mnie świadomość życia bez niego, ale rzeczywistość wygląda tak, że odszedł.
On tego nie rozumie, a ja nie mogę go do niczego zmusić.Gdyby tylko dostrzegł pewność kryjącą się za moimi słowami… Wtedy nadal bylibyśmy razem.//szostyzmysl.com.pl

„Consolation” – jak sam tytuł mówi – opowiada o przeżyciach Natalie po utracie swojego ukochanego męża i pocieszeniu, jakie później odnalazła. Pomimo sytuacji, w jakiej znalazła się główna bohaterka, pierwszy tom dodawał nadziei i ogólnie w odbiorze był bardziej pozytywny (chociaż swoim zakończeniem potrafił zaszokować!) niż kontynuacja historii – „Conviction”, w której znaleźć można pełno gorzkich akcentów, ważnych i ciężkich wyborów oraz głębokich ran.
„Nadzieja nie jest gwarancją spełnienia marzeń. Nie odmalowuje pięknych wizji i nie przynosi ulgi. To coś, czego czepiamy się kurczowo, gdy potrzebujemy powodu, w który możemy wierzyć”
Drugi tom stał się słodko-gorzkim powrotem do świata Natalie i Liama (z naciskiem na to drugie). Nic nie jest takie, jakie Lee chciałaby, by było, jednak taka jest rzeczywistość i każdemu z nas przyjdzie się z nią kiedyś zmierzyć. Problematyczną postacią w tej części staje się Aaron z racji swojej sytuacji, w której zostaje postawiony po powrocie. Rodzą się konflikty, niedopowiedzenia oraz wzajemne niezrozumienie, które stanowi barierę w uporządkowaniu rodzinnych relacji.
Faktem także jest to, iż czasem Natalie ma skłonność do nadmiernego myślenia i rozpatrywania tego samego problemu parę razy, co czasem może nużyć, ale jednak jest to bohaterka, której nie sposób nie polubić.

Myślę, że „Conviction” dorównało poziomem części pierwszej z duetu „Consolation”. Czytając, pochłania bez reszty, zabiera czas, kieruje myśli w całkiem inne strony i pozwala poddać się chwili. Tego wymagałam i to otrzymałam, co jest dla mnie ważne, ponieważ nie zawiodłam się na treści, chociaż wymagań wysokich nie stawiałam. Rzadko zdarza się, by dwa kolejne tomy utrzymywały się na tym samym poziomie, a w tym wypadku, jak wspominałam wcześniej, udało się to osiągnąć autorce mimo zróżnicowania emocjonalnego, jakie zafundowała Czytelnikowi.

„Conviction” („Consolation Duet” #2) Corinne Michaels, Wydawnictwo Szósty Zmysł 2017, str. 358

8/10 [bardzo dobra]

Za możliwość poznania kontynuacji losów Natalie i Liama dziękuję Wydawnictwu Szósty Zmysł!

UDOSTĘPNIJ TEN POST

4 komentarze :

  1. Jeszcze nie czytałam pierwszego tomu, ale mam na niego ogromną ochotę ;) Czuję się bardzo zachęcona ogromem pozytywnych recenzji.
    Pozdrawiam serdecznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam sporo o pierwszym tomie, ale jakoś mnie nie przekonuje do siebie, więc pewnie do drugiego w ogóle nigdy nie dojdę...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oba tomy czekają na półce, więc mam nadzieję, że jak najszybciej po nie sięgnę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak tylko znajdę chwilę, to przeczytam! <3

    OdpowiedzUsuń

Szablon stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.